Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Horror · 7 min czytania

CZĘŚĆ 3 HISTORII MARCUSA

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

CIĄG DALSZY HISTORII MARCUSA

Odpędziłem wszystkie króliki i ruszyłem przed siebie , nie mając pojęcia gdzie jestem i co się dzieje usłyszałem jak by ktoś śpiewał ,pobiegłem i moim oczom ukazał się dość zaskakujący widok . jakieś czterysta metrów dalej od miejsca gdzie leżałem stały klatki a w nich zamknięci byli ..Ludzie chociaż bardziej przypominali oni ludzi skrzyżowanych i z gorylami, byli całkowicie pozbawieni owłosienia , mieli ludzkie rysy ale budowa ciała przypominała goryli i one śpiewały ..piosenkę „I want break free” zespołu „Queen” Dość dziwne ale też biorąc pod uwagę znaczenie słów to był trafny pomysł żeby śpiewać akurat taką piosenkę siedząc klatce . Stwierdziłem że mam strasznie dziwny sen albo zwariowałem i nie musze wszystkiego rozumieć . Poszedłem dalej i zobaczyłem z oddali wyłaniające się miasto ,co miałem robić zacząłem biec w kierunku miasta i gdy już sie zbliżałem do niego zobaczyłem dziewczynkę skaczącą ze skakanką podszedłem do niej bliżej i … cholera , co jest !! dziewczyna niby niczym się nie wyróżniająca mała blondyneczka z kucykami ubraną w różową sukienkę miała dwie drewniane nogi!! I w dodatku normalnie skakała sobie przez skakankę -Cześć !!-krzyknęła w moją stronę -yyyy cześć - to TY jesteś bechterem zesłanym przez wielką Matkę - nie , nie jestem żadnym bohaterem - na pewno ?? Wielka Matka mówiła ze przyśle kogoś - nie , nie jestem bohaterem …wiesz może będę nie grzeczny ale co ci się stało z nogami ?? - jak to co mi się stało ?? - no yyy ten ….yyy no Ty nie masz nóg przecież - jak to nie mam , przecież ,mam dwie nogi jak każdy normalny człowiek , to rybo-ludzie nie mają nóg - no tak masz dwie nogi , ale one są drewniane !! - nie wiem taka się urodziłam ,dla mnie są one w sam raz - no dobrze , zmieńmy temat ,wspomniałaś o rybo-ludziach …co to jest ?? - nie co , tylko KTO !! rybo-ludzie to tacy ludzie tylko że podobni do ryb - no aha no to już wszystko rozumiem , a możesz mi dokładniej wyjaśnić ?? - nie , nie mogę -dlaczego ?? - bo sama nie umiem , ale mogę cie do jednego „Rybo-ludzia” zaprowadzić, chcesz?? Mieszka niedaleko - no nie wiem czy chcę , ale dobrze zaprowadź mnie do niego .Dziewczynka miała racje , To „coś” mieszkało nie daleko . - Dobrze bohaterze je idę - co dlaczego idziesz , przecież nie zostawisz mnie z tym „Rybo-Ludziem” samego ?? -Owszem zostawię , pan Monti jest naprawdę bardzo miły , pa pa . Dziewczynka pobiegła z zadziwiająca zręcznością jak na kogoś kto miał parę drewnianych nóg .Stałem tak przed drzwiami „pana Montiego” i bałem się zapukać do jego drzwi , nagle drzwi same się otworzył a w nich stał …. Nie na pewno nie był on „Rybo-ludziem” on po prostu wyglądał jak zwykłą Ryba tyle tylko że miał około metra osiemdziesięciu, stał w pozycji wyprostowanej na swoich tylnich płetwach i oddychał zwykłym powietrzem Przyglądał mi się z pięć ,minut a potem rzucił się na mnie z okrzykiem - och moja Wielka matko , !! to jednak to prawda !! jesteś ,jesteś , to naprawdę TY!! Monti śmierdział jak ryba , wyglądał jak ryba ale z całą pewnością nie zachowywał się jak ryba . - przepraszam to chyba jakaś pomyłka , pomylił mnie pan z kimś innym - o nie!! Marcus nie pomyliłem cię ,Wielka matka mówiła o Tobie - O mnie ?? kim jest tak w ogóle ta „Wielka Matka” - och !! przepraszam, gdzie moje maniery ja nazywam się Monti Mintaj , dla przyjaciół po prostu Monti ..wejdź do środka zaraz żona poda kolację Wszedłem do domu Montiego ..dom wyglądał jak … Normalny dom ,gdybym nie miał przed

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%