Fantastyka · 5 min czytania
Człowiek
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Gdy miałem osiemnaście lat, to bardzo chciałem biegać Dlaczego? Dlatego, że bardzo zainteresowała mnie definicja słownikowa tej czynności. Niestety, tam gdzie żyję nie można uprawiać tego sportu. Poprosiłem Kontrolera, żeby umożliwił mi to w jakiś sposób. Byłem bardzo ciekawy co wymyśli. Na drugi dzień na podłodze leżało dość duże prostokątne urządzenie. Obok niego znajdowała się kartka z instrukcją obsługi. Dowiedziałem się z niej, że ten sprzęt to bieżnia. Dość szybko nauczyłem się z tego korzystać. Bieganie bardzo mnie męczyło, ale podobało mi się. Dzisiaj biegam nawet i godzinę dziennie. Oprócz tego czas wypełnia mi matematyka i fizyka. Książki zajmujące się tymi dziedzinami były tutaj od zawsze, odkąd mogę sięgnąć pamięcią. Jednak o ile do matematyki nie mam wątpliwości, to fizyka narzuca mi ich bardzo dużo. Nie wierzę, że świat jest taki mały. Wiele razy pytałem o to Kontrolera ale on zawsze milczał. Starałem się nawet znaleźć wyjście z mojego domu, ale na nic się to zdało. Pewnego dnia postanowiłem go zmierzyć przy pomocy kroków. Pierwsze pomieszczenie, które jest równocześnie jadalnią i sypialnią jest długie na siedem kroków i szerokie na sześć. Drugie, zwane łazienką, jest mniejsze, bo ma wymiary cztery na trzy kroki. Zawsze zastanawiało mnie w jakiś sposób Kontroler dostarcza mi jedzenie, oraz przedmioty, które potem mam używać. Wielokrotnie starałem się czekać w miejscu gdzie zazwyczaj pojawia się jedzenie. Wtedy też Kontroler nie informował mnie, że czas iść spać. Nigdy nie dotrwałem do tego czasu, żeby zobaczyć czy coś po prostu zjawia się, czy może Kontroler sam to przynosi. Normalnie, dostaje od niego informacje, że jest pora na sen. Teraz już nie wystawiam go na próbę. Wiem, że potrafi tworzyć jedzenie i przedmioty. Wiem, że jest moim stworzycielem i może zrobić to, co tylko zapragnie. Starałem się z nim jak najwięcej rozmawiać. Czasem opowiadał o rzeczach dziwnych, nic z tego nie rozumiałem, innym razem rozmawialiśmy o sprawach codziennych. Pytał, na przykład, jak minął mi dzień. Ja wiem, że pytał z grzeczności, bo zdaję sobie sprawę, że wie o mnie