Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Pisarstwo · 5 min czytania

Cztery pory roku

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

WIOSNA

Przebudziła się nagle w środku nocy, czując strach narastający gdzieś w okolicy serca. Nie wiedziała, co wyrwało ją ze snu - może był to koszmarny sen, a może jakiś hałas z zewnątrz? Podniosła się i rozejrzała po ciemnym pokoju. Księżycowe promienie z łatwością przenikające przez firankę kładły tajemnicze cienie na zaróżowionych policzkach porcelanowych lalek, głaskały w przelocie grzbiety książek zawierających najpiękniejsze baśnie i zatapiały się w szklanych oczach pluszowych maskotek. Uspokojona, opadła znów na poduszkę i zamknęła oczy. Nagle nocną ciszę przerwał rozpaczliwy krzyk. Otworzyła szeroko oczy, a serce zatrzepotało w jej piersi niespokojnie. Drugi krzyk - ostry, oskarżycielski - zmieszał się z pierwszym po kilku zaledwie sekundach, wdzierając się głęboko do jej świadomości. Dopiero teraz zdała sobie sprawę, skąd pochodzą podniesione głosy. Zadrżała przerażona, nie mogąc jednocześnie zrozumieć, co się właściwie dzieje i powstrzymać łez cisnących się gwałtownie do oczu. Zacisnęła powieki i schowała się pod kołdrę, z całej siły tuląc do siebie ukochanego misia. Płakała aż do świtu, mimo że krzyki za zamkniętymi drzwiami ucichły po kilku minutach.

Rano poszła z mamą poszukać przebiśniegów. Nie zapytała o jej czerwone, zapuchnięte oczy, które kobieta bezskutecznie próbowała ukryć. Po prostu milczała.

LATO

Ostra rockowa muzyka rozsadzająca od środka stary radiomagnetofon doskonale pasowała tego dnia do jej nastroju. Rano nie odsunęła zasłon, aby to okropne słońce nie zamieniło pomieszczenia w rozgrzany piekarnik. Teraz siedziała na łóżku i kończyła zszywać rozdartą wczoraj przypadkowo bluzkę. Przypadkowo... W pewnym momencie igła migająca w jej palcach ześlizgnęła się niebezpiecznie, a po chwili jej koniec zanurzył się miękko w bladej skórze pokrywającej wewnętrzną część dłoni. Zniecierpliwiona, wyrwała igłę gwałtownym ruchem, powodując pojawienie się w przekłutym miejscu ciemnoczerwonej kropli. Przez chwilę patrzyła na krew, jakby się nad czymś zastanawiając, a potem delikatnie na nią dmuchnęła, zamieniając drżącą kropelkę w cieniutką karminową smugę. Westchnęła cicho,

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%