Medycyna · 8 min czytania
Czucie - zmysł życia
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wyobraźmy sobie, że siedzimy przy śniadaniu, czytamy gazetę i trzymamy w dłoni kubek porannej kawy. Jesteśmy zrelaksowani, odprężeni, bo to przecież sobota i praca nas nie goni. To spokój pozorny, to co dzieje się w nas przypomina formułę 1, niesamowicie szybką jazdę i podobnie stresującą. Sensory naszego ciała, z szybkością ponad 300 km/godz. przekazują informację z naszej dłoni przez rdzeń kręgowy do mózgu. Błyskawicznie kompletują zebrane dane o gładkości powierzchni kubka z kawą, o jego temperaturze i sile jaka potrzebna jest do bezpiecznego trzymania gorącej kawy w kubku. Ustalenie potrzebnej siły do trzymania kubka jest bardzo ważne. Dłoń przekazuje ciężar "obiektu", a mózg przelicza to szybko na potrzebny wysiłek i wymusza na mięśniach odpowiednią pracę. Ruch ręki w stronę gazety, to sygnał od mózgu, który analizując pracę sensorów ruchu błyskawicznie uruchamia odpowiednie mięśnie, a my w efekcie przewracamy stronę gazety. Zbliżamy powoli kubek do ust, wtem... usta i język meldują o bólu spowodowanym oparzeniem! Właśnie teraz oparzyliśmy się gorącą kawą, pochłonięci bez reszty grzechem czytania prasy przy śniadaniu. Najpierw grzeszymy, potem się parzymy, mózg przeprowadza konieczną analizę i wtedy dociera do nas ból. No cóż, bezpieczniejszy byłby z pewnością sok pomarańczowy z pierwszego tłoczenia, ale to dobre dla dzieci. My dorośli potrzebujemy rano solidnego kopa z kofeiny, który ułatwia rozruch i chęć do życia. To wszystko zawdzięczamy zmysłowi dotyku, najstarszemu i pierwszemu zmysłowi jakiego doświadcza ludzkie ciało. Już w pierwszych 6 tygodniach życia płodu ludzkiego uaktywnia się zmysł czucia i nieprzerwanie towarzyszy nam przez całe życie, w dzień i w nocy. Wbrew pozorom, nie tylko zmysłowi wzroku zawdzięczamy wiedzę, gdzie zaczyna się nasze ciało i kończy, gdzie są ręce, i nogi. Informacje, gdzie wszystko mamy w odpowiednim momencie życia, od czubka włosów po mały palec u nogi, zawdzięczamy przede wszystkim zmysłowi czucia, dotyku. Łatwo o tym się przekonać, zamykając na krótko oczy. Wiemy, że wszystko jest na swoim miejscu i wiemy gdzie. No, może z jednym wyjątkiem. Dzięki zmysłowej lewitacji i zuchwałej ignorancji ziemskiej grawitacji, atrybut męskiej płci, niejaki membrum virile, dumnie wznosi się nad poziomy, ale do tego oczy są kompletnie niepotrzebne i też wiemy co to oznacza. 70 milionów sensorów, o niespotykanej w świecie techniki czułości i wrażliwości, pełni nieprzerwanie wartę przez 24 godziny na dobę podczas naszego życia. W każdej sekundzie mózg jest informowany o pracy sensorów i on ustala, czy chodzi o ruch włosa na wietrze, erotyczne pieszczoty, łaskotanie, czy odrzucający, nie do zniesienia przykry dotyk. Dłonie i twarz posiadają najwięcej wrażliwych sensorów, są też najbardziej wrażliwymi strefami naszego ciała. 250 mikroskopijnych komórek przypada na każdy centymetr kwadratowy tych części ciała.W skład tego imperium czucia wchodzą dwa punkty mierzące ciepło, 13 punktów mierzących zimno i 25 punktów odczytujących nacisk. Są tak wrażliwe, że najmniejsze wibracje są natychmiast odbierane. Prof. Mandayam Srinivasan z Laboratorium Ruchu przy Massachusetts Institute of Technology(MIT) rozmawiał z pacjentem niewidzącym i niesłyszącym, w sposób, który dla normalnych ludzi jest niemożliwy do przeprowadzenia. Otóż ten pacjent przyłożył dłonie do szyi profesora i dzięki wibracjom strun głosowych i silnie rozwiniętym sensorom swoich dłoni, zrozumiał każde słowo wypowiedziane przez naukowca. Tak Natura potrafi kompensować, u niektórych, utratę ważnych zmysłów, potrzebnych do normalnego funkcjonowania człowieka. Tylko…