Przyjaźń · 3 min czytania
Czy gdybym była deszczem cz.2
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Początkowo uczucie niedowierzania. Szybkie przetarcie oczu. Wciąż ten sam widok. Uspokojenie oddechu... Zamknięcie oczu... Liczenie... 1...2...3...4...5... Otwarcie oczu. Wciąż ten sam widok. Łzy poczęły same płynąć po gładziutkich policzkach. Widok zniknął... Jednak... Łzy płynęły dalej... -KOGO JA CHCĘ DO CHOLERY OSZUKAĆ?!- wywrzeszczała z całym impetem Aiko. Okno miała otwarte, więc jej krzyk słychać było co najmniej na kilka ulic. Co bardziej wścibscy wyszli przed swoje domy aby zobaczyć skąd dobiega wrzask.
* * *
-No to do jutra- powiedziała Kumi i pocałowała się z Aiko na pożegnanie, po czym obie odeszły dwiema różnymi ulicami w kierunku domów. Dzień zapowiadał się dosyć dobrze. Pogoda jak na listopad była wyjątkowo dobra. Deszcz, który padał nieustannie od tygodnia w końcu przestał. Wyszło słońce, zrobiło się ciepło... Bardzo ciepło. Po pożegnaniu z Kumi zostało jej około 10 minut drogi do domu. Gdy tak szła, usłyszała miauczenie. Pewnie nie zwróciłoby to jej uwagi gdyby ten odgłos wydawany przez koty znacząco różnił się od „pospolitego miauczenia”. Bardziej przypominało to „ryk” kota obdzieranego ze skóry. Odgłos dochodził z krótkiej uliczki niedaleko domu Aiko. Dziewczyna skręciła