Opowiadania.pl · 4 min czytania
Czy Hamlet odnalazłby się we współczesnym świecie?
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
„Czy Hamlet odnalazłby się we współczesnym świecie?”
Czy Hamlet odnalazłby się we współczesnym świecie? Wydaje mi się, że to jedno z tych pozbawionych sensu pytań, w stylu: „co ma piernik do wiatraka?” albo „co to jest: małe, zielone i siedzi na ścianie?” Oczywiście można znaleźć na nie odpowiedzi. Tylko po co? Jaki to ma cel? Czy zmieni to czyjeś życie? Czy ktoś dzięki temu stanie się lepszy? O wiele bardziej pożyteczne jest zapytanie: „kiedy najlepiej sadzić ogórki jednoroczne?”. Owszem, nie jest tak piękne i uduchowione, jednak gdyby wyhodować gigantyczne ogórki wielu biednych miałoby szansę pokonać głód! Tymczasem ludzie, nieczuli na problemy tego świata zajmują się rzeczą tak abstrakcyjną jak rozważanie czy fikcyjna postać poradziłaby sobie z trudami życia. Cóż... Kazali pisać esej, więc piszę... Czy nasz kochany książę Hamlet, bohater tragiczny, pierwszy wróg zła i obrońca sprawiedliwości zaaklimatyzowałby się w XXI wieku? Oczywiście, że nie! Ani w XXI wieku, ani w XX, ani w żadnym innym. Hamlet w ogóle nie nadawał się do życia. Tak to jest jak się zaczyna z silniejszym. Książę chciał walczyć z potężniejszym od siebie plugastwem tego świat, to owo plugastwo rozłożyło go na łopatki, wyeliminowało w sposób prawie tak makiaweliczny w jaki Kazimiera Szczuka eliminuje „najsłabsze ogniwo”. Zresztą, kto to widział brać się za naprawianie świata, gdy samego siebie trzeba usprawnić. Wbrew pozorom z Hamleta było niezłe ziółko. Mordował tych, którzy stanęli mu na drodze, sam decydował, który z grzeszników niegodny jest życia i którego trzeba zgładzić. Prawdziwa droga po trupach! Jednak czyż nasz duński książę nie jest nieomylny? Czyż nie ma on monopolu na decydowanie kto jest winny? Odpowiedź na te pytanie brzmi: „nie!”. Taką cechą jak nieomylność i monopolem na sądzenie może pochwalić się…