Pisarstwo · 3 min czytania
Czy ktoś widział?
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
CZY KTOŚ WIDZIAŁ?
"Anybody seen my baby anybody seen her around (..) Sometimes I think she's just in my imagination"
Kasia, Agata, Justyna, Dorota... i dużo więcej. Ile ich było? Nie wiem. Każda na swój sposób wyjątkowa i każda inna. Nie mogłem narzekać i nigdy nie narzekałem. Nie mogłem jednak z żadna być. Nie na długo. "Miłość nie istnieje" tak wpajała mi matka. Oczywiście nie wprost. Często szafowała słowem "miłość" zakłamując je i trywializując. Dla niej była przywiązaniem, przesłodzoną bliskością i zależnością. A ja chciałem czegoś wolnego, tak orzeźwiającego jak chłodny poranny wiatr. Czegoś, co daje radość, a nie tylko smutek, kiedy nie ma tej jedynej osoby. Czegoś, co daje uczucie wewnętrznego uniesienia, a nie tylko spokój, kiedy ta jedyna osoba jest blisko. Kilka razy zdarzyło się, ze oszukałem siebie, tak bardzo chciałem kochać i czuć, ze to właśnie to. Poczucie zmęczenia jednak szybko sprowadzało mnie do ziemię. "Chce zostać sam" i "Tak naprawdę jesteś mi obojętna" samo wyskakiwało z głowy. Zdania te były jak klaun, który drwił ze mnie i szydził. Kilka razy pomyliłem miłość