Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 2 min czytania

Czyj Ból Jest Większy

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

"I wtedy ojciec powiedział: - Skoro tego nie zrobisz, to nie chcę już mieć takiego syna. Od dzisiaj, od teraz, jesteś dla mnie martwy.

Właśnie w taki sposób umarłem. Już nie było miejsca na łzy i dramat, tylko ja, łazienka i stara brzytwa ojca. I nie, nie chciałem w nikim wzbudzać poczucia winy… Brzytwa to brzytwa.

Co było potem?"

Zawsze miałem to gdzieś. Zalatany, zajęty życiem odpędzałem od siebie natrętne myśli o tym, co mnie czeka po nim. Od dzieciaka ojciec wpajał mi, że jak tylko niczego nie spieprzę, po śmierci czeka mnie wspaniały, nieśmiertelny czas zabaw u boku Najwyższego. Nie byłem głupi, od razu śmierdziała mi ta cała sprawa na kilometr. Nie mogłem tego po prostu pojąć, ogarnąć tej bezgranicznej, ślepej wiary w Niebo, lepszy świat, na który trzeba zasłużyć za życia. Piekło? Byłem pewien, że istnieje. Moje własne, czarno-białe, wzniesione na truchłach przyjaciół, których nigdy nie powinienem mieć. Skąpane w przeraźliwej ciszy.

"Próbował

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%