Fantasy · 4 min czytania
Czyżby to był on?
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Jeszcze zanim przemieniłam się w ludzką postać, rodzice dali mi wisiorek, dzięki któremu łatwiej miałam się dowiedzieć, kogo mam bronić. Teraz zaczął lekko świecić i dygotać. Przytrzymałam go ręką i popatrzyłam się na chłopaka. Nie wiedziałam co mam robić, spojrzałam na Mai, ale jej nie było. - Jest koło pierwszej, pewnie jesteś głodna. Chodź, pójdziemy w jakieś miejsce na obiad!- powiedział wyciągając do mnie rękę. Lekko chwyciłam go za dłoń i razem poszliśmy do restauracji. Znajdowała się pomiędzy parkiem a szkołą. Usiedliśmy przy jednym ze stolików i zamówiliśmy swoje ulubione dania. - No to, jak się nazywasz? - Hanon Aida.- nieśmiało odpowiedziałam.- A… ty? - Yuichi Takeda. Czym się interesujesz? - Bardzo lubię śpiewać, ale poza tym mam wiele innych zainteresowań. - Ja na przykład lubię chodzić i zwiedzać różne miejsca, często jeżdżę w góry i chodzę na strzelnicę, bardzo chciałbym zostać kimś ważnym. A ty, jakie masz marzenia. - Nie wiem, przyjechałam do tego miasta, bo czegoś szukam. Może i mam jakieś marzenie, ale nie mogę go zdradzić. Pochyliłam głowę na dół i popatrzyłam się na talerz z moim daniem. - O czym myślisz? - Ja?!- podniosłam nagle głowę, jak by mnie ktoś wyrwał ze snu. - Tak ty, jesteś na wpół przytomna. Coś ci jest? Znowu zadał to samo pytanie. Czułam się bardzo nie swojo i cały czas zastanawiałam się, czy to jest ten jedyny? Rozmowa toczyła się dalej, a ja stawałam się coraz bardziej odważniejsza, jeśli chodzi o pogawędki. Była siódma rano i jak zwykle szkoła. Wstałam, ubrałam się i przygotowałam do lekcji. Przy drzwiach czekała na mnie Mai.…