Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Erotyka · 6 min czytania

Dama z pieskiem

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Było to w jednym z większych wojewódzkich miast. Stałem w kolejce po bilet na stacji kolejowej. Ogonki były wówczas nieodłącznym elementem życia: ustawiały się zawsze, wszędzie i za wszystkim. Gdziekolwiek coś sprzedawano, coś dawano o czymś informowano pojawiały się długie, monstrualne, poskręcane niczym tylna część przedpotopowych gadów i najpierw straszyły i irytowały a później przyzwyczaiły i stawały się normalnym elementem wystroju chodników, sklepów, biur i urzędów.

Stałem, więc w kolejce i byłem w tej dobrej sytuacji w przeciwieństwie do innych podróżnych, że mój pociąg odjeżdżał za dwie godziny. Oceniłem, że zdążę kupić bilet w kasie i nie będę narażony na błaganie konduktora i wręczanie łapówek. Ale nie wszyscy byli w takiej sytuacji. Patrzyłem na spoconych, czerwonych z emocji ludzi, objuczonych siatkami, torbami walizami, których pociąg odchodził za pięć minut i wręcz żebrali o wpuszczenie bez kolejki. Ale ogonek stał obojętny. Każdy z kamiennym wzrokiem udawał, że nie widzi, że nie słyszy. Inne twarze mówiły: ja też się spieszę, a jeszcze inne; ja mogę stać, więc ty też. Zrozpaczeni spóźnialscy z paniką w oczach biegali, bo właśnie zapowiadano odjazd ich pociągu.

Moją uwagę zwróciła dziewczyna stojąca w kolejce naprzeciw mnie. Stała blisko, bo właśnie w tym miejscu ogonek z braku miejsca zawijał się. Miałem przed sobą jej profil: zgrabny nosek, wymalowane oko, zaróżowiony policzek, smukłą szyję i kruczoczarne loki opadające na ramiona. Była śliczna i rozkoszna niczym poranek w środku lata. Na smyczy trzymała psa. Nie znam się na rasach, ale na pewno do kundli nie należał. Również jak ona zadbany siedział na tylnych łapkach obserwując najbliższe otoczenie. Od czasu do czasu oblizywał się długim, czerwonym, oślinionym jęzorem. Było w tym coś ohydnego, gdy tak spomiędzy czarnych warg i białych zębów wysuwała się obleśna krwista łopata omiatając nos i oczy.

Przeniosłem wzrok na dziewczynę i oceniałem dalsze szczegóły ubioru i wyglądu. Była nie tylko ładna, ale i zgrabna. Bawełniana koszulka opinała pełny kształtny biust, który z każdym oddechem podnosił się to opadał. Miało się wrażenie, że żyje własnym, samodzielnym i niezależnym od dziewczyny życiem. Lekka spódniczka opadała w dół, poprzez rozrośnięte bujnie biodra i kończyła poniżej kolan. Fragment nóg widocznych dawały pewność, że wyżej są jeszcze doskonalsze.

I chociaż rozpraszał głos z megafonu zapowiadający odjazd pociągu, huk przejeżdżającego taboru bądź biegnący turysta, lecz starałem się nie spuszczać oka z dziewczyny. Gdy tylko kolejka przesunęła się o załatwionego pasażera, piesek też…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%