Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Romans · 5 min czytania

Daniel

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Lato, 2001 roku. Boniewo. Upalny, piekny dzień. Była na wakacjach u dziadkow. Jak co roku spedzala je tak samo,robiac zawsze to samo, rutynowo, nic sie nie dzialo. Miala swoje ulubione miejsca, lubila chodzic po lace i rozmyslac, oddychac tym powietrzem. Palila papierosa za drzewem, tylko tam nikt nie widzial. Nagle przejezdza rowerem chlopak w mniej wiecej jej wieku, ma na sobie skape ubranie. Przejezdza drugi raz, pyta: - Czesc umowisz sie ze mna?? Ale z Ciebie laska... Ona odmawia i idzie do domu. Jest bardzo mlodziutka, ulozona i dobrze wychowana, nie bedzie gadac z obcym, prostym chlopakiem. To sąsiad jej babci, ma kilkanascioro rodzenstwa. Ona duzo o nim wie, duzo wie o jego rodzinie.Opowiada bratu ciotecznemu o tym, brat mowi, zeby na niego uwazala. Tego samego dnia znowu idzie na papierosa, widzi, ze on znow jedzie, powinna isc od razu, ale nie idzie, zostaje, cos ja ciagnie do niego...Podjezdza powtarza pytanie, ona odmawia, jest dumna. On rezygnuje, ma wzrok typowy dla podrywacza i bajerowicza. Przysyła brata, brat tez jest chetny na randke. Ona mowi, ze umowi sie , ale z Danielem. Idzie po Daniela, ona wie, ze obydwoje chca ja wykorzystac, ale mimo to uwaza, ze nie ma nic do stracenia. W koncu jednak umawia sie z Danielem na wieczor. Bierze ze soba brata, brat ukrywa sie w krzakach, dla bezpieczenstwa. Jest zupełna ciemnosc, nie ma zadnej latarni, ona slyszy tylko kroki Daniela. Podchodzi, zaczyna bajery o pieknych oczach, pieknych ustach, pyta czy jej brat jest w krzakach, ona zaprzecza, smieje sie, on zbliza sie do niej, ona sie odsuwa, ale Daniel nie rezygnuje, w koncu ja caluje. Ona krepuje sie kuzyna, zakancza spotkanie. Idzie do domu. Nastepnego dnia znow sie umawiaja. Zawsze pod tym samym drzewem, zawsze o tej samej porze. Trzeciego dnia rowniez wymyka sie z domu, zeby ukradkiem sie z nim spotkac, caluja sie, ona wie, ze on to pozniej wszystkim opowie, ale cos kaze jej sie z nim widywac, ujmuje ja jego prostota. Ida sie przejsc, zastaje ich burza, ukrywaja sie pod drzewem, slysza, ze ktos nadchodzi, wychodza, a to jej brat. Mowi, ze ma wracac do domu, bo juz pozno i sie denerwuja, musial powiedziec gdzie jest. Moglo byc gorzej, sciemnila, ze byla burza i poszla pod daszek. Nastepnego dnia juz wyjezdzala. Jakos jej przykro bylo, ze…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%