Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Erotyka · 8 min czytania

Darkside

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

„Prościej przez zamknięte usta wypowiedzieć grzeszne myśli” Liścik pozostawiony na biurku przyprawił ją niemal o zawał. Przez kilka minut patrzyła na niego, nie mogąc nawet zdobyć się na odwagę by wziąć go do ręki. Dopiero, gdy pierwsza fala ciepła przestała ją ogrzewać, podniosła karteczkę. Nie dowierzanie mieszało się na przemian z ekscytacją. Nie myślała, że kiedykolwiek jeszcze usłyszy to zdanie. Właściwie to było niemożliwe. Minęło zbyt wiele czasu. Wszystko się zmieniło. Nie ma przecież kilkunastu lat. Ma za to pracę, męża, dzieci. Co on sobie właściwe myśli.

Przez szklane drzwi biura skinęła głową na swoją sekretarkę tym samym przywołując do siebie. Nie wiedziała jak zapytać by nie wzbudzić żadnych podejrzeń. Chciała mieć pokerową twarz, ale obracany z zawrotną prędkością ołówek w dłoni zdradzał jej zdenerwowanie. - Nie wiesz kto tu to zostawił? – wysiliła się na uśmiech. - Wiem – odpowiedziała ewidentnie kończąc sentencje na tym jednym wyrazie. Co to miało znaczyć? Przyjaźnią się od dobrych kilku lat. To ona dała jej pracę, wysłuchiwała plotek na temat innych przedsiębiorców i ceniła sobie staranność z jaką dla niej wykonuje każde zadanie. Dlaczego teraz, odpowiedziała jednym słowem, gdy oczekiwała szerszej wypowiedzi. - Nie uwierzysz, ale jeden liścik. Ten jeden maleńki liścik, przyniósł kurier – z bardzo szerokim uśmiechem wypowiedziała to zdanie. - Coś jeszcze? - Tak – znów padła jedynie ta krótka odpowiedź. Jeszcze chwila i ktoś zostanie zwolniony. Czas dłużący się po tak krótkich wypowiedziach można porównać do gotowania. Już czuć zapach, ale jeszcze nie pora na spożycie posiłku. - Ich jest więcej. - Liścików? - Właściwie, więcej o jeden. Ale miałam go Tobie dostarczyć gdy się będziesz o wszystko wypytywać. Czyli teraz – z zadowoloną miną z kolejnego dobrze wykonanego zadania podała kopertę do rąk szefowej.

Zdziwienia na jej twarzy nie dało się już ukryć. Jest piątek. Chciała mieć spokojny weekend. Życie jednak znów jej udowodniło, że takich weekendów nie ma w jej życiu. Wzięła list do ręki. Teraz była pewna, że to od niego. W dzisiejszych czasach już nikt nie wysyła listów. Nikt nie sięga po pióro by przy nocnej lampce starannie nanosić atrament na papier. Tak robił tylko on. Zamknęła gabinet i wydając ostatnie polecenia wyszła z biura. Usiadła za kierownicą swojego auta i patrzyła na swoje imię i panieńskie nazwisko wypisane na kopercie. Wrzucając pierwszy bieg wiedziała już gdzie ma jechać.

Kilkadziesiąt kilometrów dalej zaczęła pokonywać górskie zakręty wręcz z idealną precyzją. Znała je na pamięć. Słońce przebijało się przez gęsty las podkreślając kolory zieleni. W końcu dojechała. Była na jednym z parkingów oznaczonych tablicą „widok”. Zaparkowała tuż przy krawędzi. Spojrzała na miasto z góry. Wtopione w pejzaż śnieżnych szczytów wydawało się tam idealnie pasować. Opuściła szybę by posłuchać szumu drzew. Żadna muzyka nie zastąpi dźwięków przyrody. Z siedzenia obok podniosła kopertę i wyciągnęła z niej list.

„Droga B Pamiętasz? Nocą to miasto na które teraz z pewnością patrzysz wydaje się większe. Za dnia kamienice ukrywają się pod płaszczem zieleni, by oświetlone latarniami ujawnić się późną porą. Siadałaś obok mnie właśnie tutaj wtulając się w ramiona. Razem witaliśmy poranki spojrzeniami w niebo. Tu byliśmy bliżej chmur, tak jak pragnęłaś. Ta jedna noc, którą rozpoczęliśmy u stóp tej góry trwa do dziś w mej pamięci. Letni wieczór jak dziś. Ty w swojej sukience w kwiaty i ja zrywający bukiet bratków dla jednego…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Darkside — czytnik · opowiadania