Inne · 3 min czytania
Decyzja
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Powoli. Nie ruszam sie już tak jak zwykle... Powoli. Myśli docierają jakby miały przebić sie przez kilometry zwartego betonu. Staram się podnieść głowę, ta jednak nieruchomo, nawet nie drgnie. Myśli błądzą jak szalone, nic tylko gwiazdki i pieprzone żółte plamy... znaczy że jeszcze przed chwilą widziałem słońce. Wróć... - ostatnie słowo jakie słyszę. Ostatnie powoli odbijające sie od ścianek pustej czaszki. Proszę – Słyszę kolejne.
Staram sie skupić i przypomnieć co jeszcze przed chwilą robiłem i dlaczego czuję zapach świeżej skoszonej trawy. Trawy koszonej w słońcu i deszczu, a dlaczego tu tak ciemno. Miotam sie naokoło rękami lecz to nie pomaga, żadnych dębowych ograniczeń. Nie pochowali mnie to jest pewne. Zapach trawy trzyma mnie przy życiu. Gdzie jestem? Nie wiem. Wróć – odbija sie w czaszce. Przed chwilą jeszcze pisałem. Przed chwilą byłem jeszcze kimś, teraz nic. Nawet zastanawiam się przez chwilę by sie poddać i pozwolić na to co sie będzie ze mną działo. Ktokolwiek ze mną walczył wygrał. Nie mam siły.
Wróć- głos staje sie coraz cichszy, tracąc barwę i zabierając mi całą nadzieję że wyjdę z tego cały. Słyszę potężny huk i czuję jak uderza coś we mnie. Czuje jak głowa obrywa czymś płaskim i ręce również nie…