Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 3 min czytania

Decyzja

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

— Czy mógłby mi pan pomóc? Chłopak spojrzał na staruszkę jak na wariatkę. Że też jego to akurat spotyka! A chciał tylko spokojnie i bezproblemowo dojechać do domu, odrobić lekcje (ha! Kiedy ostatnio w ogóle wziął jakąkolwiek książkę do ręki?) i pograć trochę na komputerze. Mijały ułamki nanosekund, w których mijania trakcie dostrzegł niezliczone mnóstwo zmarszczek, plamy wątrobowe na wyciągniętej ku niemu dłoni i lekko pożółkłe białka oczu, patrzących na niego z jakąś taką… Czyżby była to satysfakcja? Przecież nie było to niemożliwe, prawda?

Nagle uderzyło go to, jak wiele osób w podeszłym wieku jeździ środkami transportu miejskiego, zajmując miejsca osobom obładowanym siatami lub matkom z dziećmi, szukającym odpoczynku po wielogodzinnym targaniu wyjącego bachora po jakiejkolwiek aglomeracji miejskiej. Zresztą, rodzice Bogu ducha winnego dziecka również podpadają współpasażerom tramwaju lub autobusu, wpychając się na chama do zatłoczonego pojazdu z wózkiem, nierzadko mając czelność jeszcze dąsać się na innych, że zabierają ich kochanemu dzieciaczkowi tlen i przestrzeń życiową, potrzebną do prawidłowego rozwoju tak fizycznego, jak i psychicznego. Przecież najmłodsze pokolenia są z ewolucyjnego punktu widzenia ważniejsze od pozostałych, jako niemal stuprocentowi rodzice PRZYSZŁYCH JESZCZE pokoleń, posiadających (w potencjalnej większości) dobre, mocne, zdrowe geny. Cześć pracy wytrwałych rodziców nad kształtowaniem

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Decyzja — czytnik · opowiadania