Filozofia · 2 min czytania
Definicja miłości
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Szłam uliciami pełnymi niepozornych ludzi. Wszyscy byli tacy zabiegani, każdemu się gdzieś śpieszyło... A ja też ukryta za wielkim parasolem rozmyślałam nad tym co się stało, dzieje i nad tym co może nie długo się zdarzyc. Setki, a nawet tysiące myśli kłębiło się w mojej głowie. Ulica była zatłoczona, a ja czułam się taka samotna. Bardzo chciałam kogoś przytulic i wykrzyczec to jak jest źle. Oj często tak właśnie bywało, a ja mam tylu przyjaciół... Czemu, więc czuję pustkę? Samotnosc tak bardzo mnie rani. Dotyka codziennie, a za każdym razem mocniej i mocniej... Boję się jej zimnej ręki, płaszcza, który nie jest w stanie ogrzac, jedynie przytłoczyc jeszcze bardziej swą ponurością i obojętnością. Wiem, że już nigdy nie powrócę w jego ramiona... Ale, czy na pewno bym chciała? Tego nie wiem... Ale wiem na pewno, że ten jedyny, kochany, zostawił w sercu bliznę. Taką,