Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Psychologia · 7 min czytania

Demon

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Siedzisz na kanapie, cała we łzach. Odrzuciłaś pomoc wszystkich twoich bliskich, choć jej tak bardzo potrzebowałaś. Ale teraz nie możesz przestać myśleć tylko o swoim Demonie, który nawiedza cię każdej nocy. Wiesz już, że w tę noc przyjdzie ostatni raz. Przyjdzie po ciebie. Jednak nie dopuszczasz do siebie tej myśli. Dam sobie radę! – powtarzasz sobie w kółko w myślach, jak mantrę. Czujesz, że okłamujesz samą siebie, ale nie potrafisz przestać. Nie zmrużyłaś oka przez kilka ostatnich nocy. Demon napawa cię paraliżującym strachem, który zaczyna odbierać ci zdolność racjonalnego myślenia, zaczynasz wariować. Ale przecież dasz sobie radę - tak zawsze mawiała twoja matka i teraz to są twoje słowa. Nawet nie zwracasz uwagi, kiedy zaczynasz je wypowiadać szeptem. Wstajesz i podchodzisz do lustra, ale nie potrafisz spojrzeć sobie w oczy. Są tej samej barwy, co oczy Demona. Wciągasz głośniej powietrze do płuc i zamykasz mocno powieki, odwracasz się plecami do zimnej tafli zwierciadła i na oślep ruszasz w stronę kanapy. Siadasz na niej ciężko, ciągle nie otwierając oczu. Co raz głośniej powtarzasz swoją mantrę. Pomału podnosisz powieki, a Demon stoi naprzeciwko, nonszalancko oparty o regał z książkami, uśmiecha się lekko. Patrzy na ciebie jak na zwierzynę, którą za chwilę pożre, a ty się czujesz jak zwierzyna. Na miękkich nogach wstajesz z kanapy, okrążasz ją, zrzucając przy tym przez przypadek lampkę stołową – jedyne oświetlenie w całym mieszkaniu. Ciemność wdziera się gwałtownie do pokoju, a dźwięk rozbijającego się klosza o ziemię, brzmi dla ciebie jak wystrzał z armaty. Podskakujesz nagle i rzucasz się w kierunku włącznika światła, a kiedy ciepłe światło zalewa znów pokój, oddychasz z ulgą. Nagle oddech urywa ci się, gdy czujesz, że Demon stoi tuż za tobą. Zimne dłonie obejmują cię, a paznokcie ranią skórę na szyi, dekolcie i brzuchu. Wyrywasz się i krzyczysz: - Dam sobie radę! Twój głos brzmi piskliwie, niepewnie. Wtedy widzisz w spojrzeniu Demona, że i tak on wygra. Stoisz przez chwilę, ciężko dysząc i próbując zachować resztki nadziei. - Dam sobie radę – powtarzasz z powrotem szeptem, ale tym razem dodajesz: - Pokonam cię. Śmiech Demona cię ogłusza. Zasłaniasz uszy dłońmi i biegniesz do swojej sypialni. Zamykasz drzwi na klucz. Znów zaciskasz mocno powieki i opierasz się o drzwi plecami. Starasz się oddychać spokojnie, ale zamiast tego powietrze wciągasz z coraz większym świstem. Kiedy otwierasz oczy Demon siedzi na twoim łóżku i przygląda ci się z zainteresowaniem. Krótko krzyczysz z zaskoczenia, ale dobrze wiedziałaś, że go zobaczysz. Nie raz robił takie sztuczki. Starasz się otworzyć zamek w drzwiach, ale on nie chce się przekręcić. Wszystko się rozmazuje, kiedy do oczu napływają ci łzy. Klucz wypada z drzwi, a ty w szarpaninie z nimi, wkopujesz go pod łóżko. Demon pochyla się, bierze go w dwa palce i chowa do kieszeni. Wciąż nie przestaje cię obserwować. Ruszasz plecami do ściany w kierunku okna. Dam sobie radę powtarzasz już jakby z przyzwyczajenia. Znów zrzucasz na ziemię kilka rzeczy, w tym wazon z kwiatami. Rozbija się on, a rozbryzgujące się szkło ranie twoje gołe stopy i kostki. Nie zwracasz na to uwagi. Idziesz w kierunku okna. - Dam sobie radę – powtarzasz. Demon chichocze nagle jak małe dziecko i wstaje powoli z łóżka. Podchodzi do ciebie o parę kroków. Niewiarygodnie…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%