Romans · 17 min czytania
Destination Anywhere!
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 6
Destination Anywhere!
Stchórzyłam...
Tak na prawdę, pierwszy raz w swoim życiu zignorowałam swoje serce tak bardzo, dopuszczając rozum do głosu. Pozwoliłam mu odejść. Bez pożegnania...
Żałuje...
Gdybym tylko do niego wtedy poszła, gdybym nie bała się stanąć przed nim i powiedzieć mu, patrząc w jego oczy, że nie jadę z nim... Odwiódłby mnie od tej decyzji, moje serce na jego widok przekrzyczałoby rozum! Gdybym tylko.... Byłby dzisiaj tylko mój. Gdybym tylko...
Zostałam...
...z kimś innym... Kimś, kto nigdy go nie zastąpi. Kimś, kogo moje serce nie kocha w taki sposób, jakby nawet może chciało. Nie kocha go tak i nie będzie. Nigdy...
Miesiąc, rok... Trzy lata...?
To już trzy lata prawda? Trzy zimne, samotne lata. Trzy lata w domu, który zbudował ten drugi – dla nas. Jakich nas? Mnie, która wciąż wspomina innego, która nadal kocha innego i marzy po nocach tylko o jego ustach... I dla niego, Tego, co znosi to wszystko udając, że nic nie widzi, który wmawia sobie, że siedząc na werandzie w środku lata, zapatrzona, z uśmiechem na twarzy w kołyszące się na wietrze wierzby, to o nim myślę? Dla tych 'nas'? Nienawidzę ich...
Część 22 / 6
Straciłam...
Swoje życie – oto co straciłam, tego dnia kiedy postanowiłam zostać, dla 'bezpieczeństwa'. Tego dnia, oficjalnie przestałam istnieć dla siebie samej. Tego dnia przestałam czuć, przestałam oddychać pełną piersią. Tego dnia ostatni raz widziałam kolory świata, który mnie otaczał... Dzisiaj widzę tylko czarny, biały... Czasem szarą zieleń... I czasem, zimny błękit jego oczu, ale tylko czasem i dla tych chwil jeszcze żyje.
„Serce obawia się cierpień. Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...”
Czemu powiedział mi o tym tak późno...?
*~*
Jestem już zmęczony. Tak bardzo zmęczony czekaniem na... No właśnie. Na co? Na nią? To bez sensu...
Wróciłem, z odrobiną nadziei, a ona nawet nie chciała o tym rozmawiać. Grała przede mną wielce zakochaną, szczęśliwą... Długo w to wierzyłem, być może zbyt długo. Ona uwierzyła, że we mnie również wszystkie uczucia wygasły. Ha! Jakby to było takie proste! Jakby można było po prostu zniknąć na kilka miesięcy i zapomnieć, wymazać wspomnienia, nie czuć i nie pragnąć!
Kluby, kobiety – bardziej lub mniej podobne do niej, alkohol... Dużo alkoholu... Dużo kobiet... Być może znowu 'za dużo'. Zapomniałem? Taaa... Na kilka godzin podczas których leżałem odłogiem ledwo żywy, opanowany w całości przez alkohol tętniący w moich żyłach. Wtedy nie pamiętałem. Wtedy nie czułem i tylko wtedy nie pragnąłem!
Żadne inne usta tak nie smakowały jak jej, żaden inny dotyk nie przeszywał mojego całego ciała dreszczem... Żadnej oczy nie były tak niebieskie jak jej. Żadnej... Żadnej słodki głos nie huczał całymi dniami w mojej głowie... Tylko jej.
Część 33 / 6
Nie chce! Na prawdę ja już nie chce! To stało się obsesją... Obsesja zapomnienia o tej, która wybrała innego, która została z innym, która usypia i budzi się... Ale nie przy mnie. Nigdy nie budzi się przy mnie...
On, dostał wszystko podczas gdy dla mnie przewidziane zostały jedynie okruszki. Jakże piękne okruszki. Jestem żałosny... Żałosny w tym, że pozwoliłem jej... Pozwoliłem jej nauczyć mnie kochać na zawsze! Nauczyła mnie tego, a następnie zostawiła samego z ta miłością wieczną, która żyje we mnie, oddycha razem zemną. Z tą przeklęta miłością. Nigdy nam tego nie wybaczę...
Nawet już nie pamiętam jak się kocha na chwilę... Kiedyś tak kochałem i kiedyś byłem wolny. Kiedyś... Dzisiaj żyje jak skazany, w celi śmierci, czekając biernie na wykonanie wyroku, na kolejną śmierć w męczarniach. Umieram tak codziennie. Od trzech lat... Trzech samotnych i zimnych lat...
Nie oddałbym ich nikomu...
*~*
Jego dłonie...
Dotknął dzisiaj mojej twarzy. Dotknął mnie tak samo jak dotykał mnie kiedyś i cały świat nagle, na kilka sekund znowu nabrał starych kolorów. Tych, za którymi tak tęsknie. Chciałabym, żeby mógł dotykać mnie tak zawsze.
Chciałabym...
Część 44 / 6
Wiele rzeczy bym chciała. Cofnąć czas na przykład. Bardzo bym chciała...Czemu najtrudniej dostać to, czego się pragnie? Czasem życie prezentuje nam rzeczy, ludzi czy zdarzenia, których wcale nie chcemy. Następnie łączy nas z nimi brudnymi łańcuchami, których nie można rozerwać, nie można się uwolnić – w żaden sposób. Można tylko zaakceptować ten stan rzeczy.
Akceptować...?
Boże! Jak mam zaakceptować, że kiedy otwieram oczy widzę zieleń, a nie błękit oczu, jak mam zaakceptować, że jego głos nie brzmi tak jak chciałabym, by brzmiał... Nie brzmi tak, jak brzmi w mojej głowie! Jak niby zaakceptować fakt, że kiedy oddaje mu swoje ciało, myślę o kimś innym. Jak mam wreszcie zaakceptować to, że przeklęty los zesłał na mnie tego człowieka, kazał mu mnie kochać inną miłością, niż nakazał to mnie i teraz... Teraz... Nie wiem, co teraz.
Marzenia...
Tam żyje najczęściej. Jest mi tam dobrze, jestem tam z nim. Tylko z nim... Pamiętam każdy najmniejszy szczegół z tej naszej historii. Nawet te rzeczy, o których, wtedy chciałam zapomnieć, dzisiaj... Przywołują na moje usta uśmiech. Szalony uśmiech!
Razem...
Byliśmy w tych kłopotach razem, w tych kłamstwach razem, w tej miłości byliśmy razem. Razem!!! A teraz, każdy ma swoje życie, swoje sprawy. Co nas łączy? Nie, nie, nie... To złe pytanie. Co nas może łączyć? Praca? Nic nas nie może łączyć. On już na zawsze zostanie 'tym nieodpowiednim'. Tylko czemu wciąż czuje, że to wcale nie jest prawdą...
*~*
Część 55 / 6
Mały Tommy Q zawsze chciał mieć dziewczynę, która będzie do niego dzwonić, będą się później kochać, a następnie będzie mógł wyjść bez słowa zaraz po. Tylko czemu to akurat jest ona? Czemu to ona wychodzi...
Kiedyś jej oczy lśniły, kiedy w nie patrzyłem. Były pełne pasji, tego... Czegoś, co sprawiało, że mogłem w nie patrzeć bez końca. Dzisiaj ich unikam, bo widzę coś obcego. Są jakieś szare, bez wyrazu... Pasje zastąpił smutek, przerażenie zapełniło miejsce tego 'czegoś'. Boli mnie kiedy w nie patrze i boli, kiedy w ogóle nie patrze. Czasem to, co mówię nie ma sensu... Ale nic nie ma sensu w ostatnich latach...
Oboje katujemy się wspomnieniami, żyjemy krótkim chwilami, kiedy On gdzieś wyjeżdża w interesach i wtedy możemy być sami, możemy być sobą i ze sobą. Który facet nie poszedłby na taki układ?! Każdy by poszedł... A dla mnie to katorga. Czasem mam wrażenie, że to wszystko zmierza donikąd.
Kiedyś to ja mówiłem jej 'nie'. Kiedyś to ja miałem kontrole nad tym, co się działo. Kiedyś nie nadużywałem w swoich myślach tego słowa... Kiedyś. Nienawidzę go! Tak, można nienawidzić głupiego słowa, sześciu prostych liter. Kryją w sobie tyle wspomnień, uczuć, tyle ropiejących ran. Przypominają o tym, o czym chciałbym zapomnieć, męczą mnie i dręczą nie pozwalając odetchnąć, odpocząć... Nawet na moment. Kiedyś...
Kiedyś... I znowu...! Wiedziałem, że była moja, tylko dla mnie. Miałem wszystko. Dzisiaj nie mam nic. Tego słowa też powinienem nienawidzić. Dzisiaj... Jej powinienem nienawidzić! Tak! To jej powinienem nienawidzić. Ale ja kocham. Nadal, całym sobą, wciąż na zawsze, nadal całą... Nadal boli...
Jej muzyka... Boże! Jej muzyka nigdy nie była tak smutna! A on się śmieje, w jego oczach widać tylko zera zarobione na nowym albumie. Nie słyszy jej bólu, jej nieszczęścia, jej wołania o pomoc mimo, że przecież słucha. Słucha tego wszystkiego i się uśmiecha... Przegrany.
Czasem mam pewność, że ona czuje to samo, identycznie to samo. Ale potem ona wraca do niego, a nie zostaje ze mną, a powinna... Gdyby... Czuła... Zostałaby... Zostałaby.
Wychodzi... Zawsze... Bez słowa... Jakby wychodziła z pustego pokoju... Zostawia mnie w taki sam sposób za każdym razem. W taki sam sposób jak trzy lata temu.
Część 66 / 6
Musze się napić...
*~*
Wolność...
Tych kilka dni kiedy Jego nie było... Byłam tak cudownie wolna. Schowana gdzieś w jego ramionach, przytulona do jego torsu, wsłuchana w bicie jego serca... Tak cudownie biło. Nie powinnam.
Zdrada...
Nie powinnam. Wiem. Ale nie potrafię inaczej. Nie potrafię odejść, ani zostać, i być bez niego nawet na moment. Jestem złym człowiekiem. Nie! Jestem kobietą która Kocha! Kobietą, która marzy, która pragnie! Kobietą, która się zagubiła. Czasem sama już nie wiem w czym się zagubiłam...
Koniec...
Ostatnio marze o tym, żeby