Filozofia · 4 min czytania
Deszczowe opowieści.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wiesz, kiedy pada ... Kiedy pada, lubię siedzieć na krawężniku i opowiadać ci, jaki jest świat. Uwielbiam snuć te śliskie opowieści, co to wyślizgują się z pomiędzy palców, z pomiędzy zmysłów, z pomiędzy jakichkolwiek ram i norm. Opowiadam ci wtedy o tych słodkich, lepkich czasach, kiedy wszędzie panoszył się Czas.O tym, jak pozbył się swojego pana i cichym szeptem przejął władze nad ludźmi. Opowiadam ci o tych licznych morderstwach, o Honorze, Dumie, Miłości i Męstwie , którzy polegli nie bez walki. Polegli, choć nikt nie wystawił im pomnika, nikt nie pochował ich na Wawelu. Czas skruszył pamięć o nich… Wiesz, lubię zawieszać głos… Unieść wzrok znad nieba zamkniętego w kałuży, spojrzeć ci w oczy i zaryzykować myślą, że Czas tu nic nie wskóra. Potem znów mówię. O tym , jak próbują się odrodzić, o tym, jak są duszeni i gnojeni, wśród błota i kurzu obecnych i zamierzchłych czasów. Cichym głosem maluję płonące miasta, nad odwiecznymi , gładkimi jeziorami. Powtórnie daję życie im wszystkim, daję głos , którym krzyczą , daję ręce, którymi uspokajają swoich najbliższych. Na krótką chwilą znowu żyją, znów wiją się w agonii, po to , by umrzeć wraz z ostatnim dźwiękiem moich słów. Wędruję słownymi dłońmi po zimnych skałach korzeni najstarszych gór. Potem znów wracam, z biegiem rzek. Opowiadam Ci, jak ludzie buntują się, jak kradną Czasowi choć najmniejsze chwile. Próbują go zatrzymać, dosiąść go, ściągnąć lejce. Usiłują go kontrolować, narzucają jakieś absurdalne ramy. A on kpi z nich,