Inne · 2 min czytania
Día de invierno
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Día de invierno (en la reina del Plata)
Quilmes zimny jak powietrze ludzie w kurtkach przemarznięci i ja z boku, w cienkim swetrze patrzę, jak się życie kręci
W sierpniu chłodnym, jakby śpiącym, w słońcu jakby pozłacanym, i pod niebem srebrem skrzącym siedzę sobie skac-zaspany
Wczoraj jeszcze w aksamicie i w czerwieni niemal krwistej, w upojeniu i zachwycie trwałem w nocy tangastycznej
Jeszcze tydzień nie przeminął, kiedym w lichej chacie w lesie z psem nocami pijał wino w patagońskich gór bezkresie
O bogowie! jeszcze wcześniej