Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 6 min czytania

Diabolus Adulescens

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Noc w Enel była zwyczajna, trochę chłodna, deszcz padał, żebracy kręcili się po ulicach, opryszki piły i biły się po mordach, dzieci biegały do domostw, na szubienicy wisiały trzy osoby. Zwyczajny był nawet młody, piwno oki chłopak o kasztanowych włosach z mieczem na plecach, co w Enel było nawet bardzo częste. Jedyne co było w nim dziwnego to to że był w koszuli o krótkim rękawie z znakami rodziny Elenore. Rzadko kiedy ktoś z rodziny chodził sam po mieście, a na pewno nie w stronę karczmy “Pod podkową”, nie była to karczma ani elitarna, nie miała dobrych trunków, a właściciel nawet nie postarał się o oryginalną nazwę. -“Co za zadupie”- Pomyślał chłopak.- ”Co prawda lepsze od Dinel Holi, ale jeżeli wszystko pójdzie dobrze to tam nie wrócę. Nie będę musiał”- Po twarzy przemknął mu uśmiech. W karczmie miał na niego czekać zleceniodawca. Nie wiedział co mu zleci, nie wiedział za co, nie wiedział jak go rozpozna, nie wiedział w ogóle po co to wszystko, ale szedł ponieważ obiecali mu że jak nie zawiedzie to nie wróci do Dinel Holi, ta myśl pchała go do przodu. W karczmie było ciepło, śmierdziało czymś jakoby trupem. Chłopak szybko zauważył trupa po prawej stronie komina. Po lewej siedziała trójka mężczyzn, za barkiem karczmarz, dalej pijacy, żołnierze, księża i inni ludzie których pozycji nie mógł określić. Widział jednak jedną rzecz prawie wszyscy w zasięgu wzroku bali się trójki przy kominku, nawet żołnierze. -Coś do picia i jedzenia. Obojętnie mi co.- Rzucił do karczmarza. -Nie za młody na chodzenie po karczmach po zmroku?- Karczmarz przerażony zwrócił wzrok w stronę mężczyzn przy kominie. Powiedział to jeden z nich, około trzydziestoletni mięśniak siedzący po środku stołu. -”Zabawne, karczmarz jest ogromny, po bliznach widać że brał udział że brał udział w wielu walkach, a trzęsie się jak zając”- Myślał młodzieniec.- Chyba lepiej po karczmach niż po pobojowiskach, czyż nie?- Odezwał się z sarkazmem widząc że rozmówca jest pobrudzony krwią. -Tak rzeczywiście chłopcze masz rację. Może się przysiądziesz?- Nie brzmiało to jak propozycja bardziej jak rozkaz. Mówiąc to odsłonił kły. -”Wampir. No to żem się wpakował. Chyba bez walki się nie obejdzie. Trzech na jednego, około trzydzieści procent szans, wampir jest przynajmniej trzykrotnie silniejszy od człowieka, będę optymistą dziesięć procent. Ucieczka jest niemożliwa są od nas dużo szybsi. Jedyna szansa to doprowadzić ich do szału i nieostrożności.”- Pomyślał- Przykro mi panowie ale posilać się wolę na stojąco wy jak wynika z osoby uprzednio wam towarzyszącej zapewne też.…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%