Filozofia · 3 min czytania
Dialog 2
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
- Chciałbym być w przyszłości kimś wielkim. - To znaczy? - No, wiesz. Żeby każdy liczył się z moim zdaniem. Szanowano by mnie. Popatrz na dzisiejszych „wielkich” tego świata. Ich pomysły są zawsze wielkimi pomysłami, choćby nie wiem jak szalone one były. - Tak. Ci wielcy politycy. - Nie kpij! Nie chodzi mi o polityków, nie tylko o nich. - Rozumiem. Wielki człowiek broniony przez mały popleczników. - Nie! Wielki człowiek sam potrafi bronić swojego zdania. - To czemu się nie broni przed moją krytyką? - Bo Ty jesteś zbyt maluśki aby krytykować wielkich ludzi! - Ach, ci wielcy ludzie. Nie zgadzać się z nimi? Przecież to nie wypada. Jakże to?- może krzyknąć moja zbuntowana dusza- przecież głośno oni mówią o wolności słowa, demokracji w wypowiedzi i swobodnej krytyce. Krytykować i owszem można, ale z umiarem a przede wszystkim cicho, aby nikogo nie urazić. Ci skromni, którzy dokonali wielkich rzeczy. Czegóż mamy od nich oczekiwać? Powinniśmy być im wdzięczni… i na tym koniec! - Nie ironizuj, zrób coś aby być wielki, bo jeszcze nie jesteś. - Nie jestem wielkim człowiekiem. - Nie jesteś… - Masz rację, nie jestem. Moje słowa nie są, aż tak ważne. Możesz ze mną spokojnie polemizować, nie narażając się na atak ze strony mojego fanklubu. Cóż… nie jestem wielkim człowiekiem, więc co mi pozostaje? Będę słuchał z pokorą tych wspaniałych ludzi. Pokiwam głową na znak zrozumienia tych…