Romans · 5 min czytania
Dialog c cieniem
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Minęło już dziewięć miesięsięcy. Nie wróciłeś wtedy z pracy. Pamiętam ten dzień jak dziś - ja przy kuchni - nasza Berenika była chora więc zostałam w domu - coraz bardziej niecierpliwa. Ponieważ mała zasnęła, wzięłam naszego jamnika Dyzia - na krótki sik-spacer. Kiedy wracając otwierałam drzwi, usłyszałam że dzwoni telefon. podbiegłam, gotowa opieprzyć Cię za kolejne zebranie w pracy ... - Halo!!! - Halo, pani .... Złogocka? - zapytał obcy mężczyzna - Złogucka, słucham. - Mówi sierżant Skiba. Mam przykrą wiadomość, pani mąż ... - Co z nim?! Co się stało?! - No ... pani mąż nie żyje. Zrobiło mi się słabo. Oparłam się o stolik - Jak to ... co? - wyszeptałam - To był wypadek, pani mąż nieostr... Wszystko zaszło mi mgłą - zemdlałam. Obudziło mnie walenie do drzwi, szczekanie psa i płacz dziecka ... A potem ...
No cóż, musiałyśmy z Niką ponownie poukładać sobie świat. Przyjaciele robili co mogli, żeby nam pomóc. Sąsiedzi chodzili na paluszkach a sąsiadki zasypywały nas ciastami, zabawkami i - myślałam że wychodzę już na prostą. Za rok nasza córka pójdzie do szkoły, nie wiem co będzie mówiła na pytania o tatę - na razie - i na szczęście, chyba zapomniała Twój śmiech,... wasze zabawy w "kręciołka" wasze ... ja nie zapomniałam niczego.
Ale dzisiaj, Sławku ... dzisiaj zaczęłam w końcu porządkować Twoje biurko. Twój Azyl - do którego nie pozwalałeś się zbliżać "babom". Teraz wiem dlaczego. Znalazłam tę płytę - tę z Agnieszką. Jak ją otworzyłam to zobaczyłam dwa Foldery - "Pisanina" i Fotki". Kliknęłam na "Pisaninę", myślałam że to piosenki, które pisałeś dla naszej Bereniki. To były wiersze - nie dla niej i nie dla mnie. Nad pierwszym z nich zobaczyłam uśmiechniętą twarz tej małej. Jak mogłeś! Tyle razy podwoziłam ją na uczelnię, zawsze była taka przymilna, taka akuratna - tylko te jej zmrużone, kocie oczy, kiedy na mnie patrzyła - teraz to już wszystko stało się jasne. I to dlaczego tak strasznie płakała na Twoim pogrzebie - wszyscy myśleli, że to ktoś z rodziny.
Teraz mi wytłumaczysz, musisz mi to wytłumaczyć, jak mogłeś co wieczór kłaść się obok mnie a tu piszesz: - " ... pod powiekami, dzisiaj Ci ukradłem Twój zapach, szept i kształt biodra miękki, ... pod prześcieradłem "
I te Twoje późne powroty - "wyłączam komórkę, bo szef tak każe na zebraniach" - okłamywałeś mnie prawie dwa lata! Wszystko to sobie policzyłam. To wtedy, jak byłam w szpitalu a mała u mamy - i po szpitalu, kiedy nie mogliśmy się kochać jak kiedyś ... ale potem już było wszystko w…