Fantastyka · 2 min czytania
"Dies irae" *
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wieczną ciszę przerwały trzy głosy: - Ciemność się zbliża szybko, zbyt szybko... chmury gęstnieją, powietrze robi się krwawe, czas się kończy. - Śmierć rodzi życie, a życie-śmierć. Wszystko się zmieni, wszystko umrze, wszystko narodzi. - Chwila staje się wiecznością, a wieczność chwilą. Czas nie ma znaczenia. Nastał mrok, bezduszny, wszechogarniający mrok, który owijał ich postacie prawie je dusząc. Trzej stali w kręgu nieruchomi, spokojni. Martwi czekali na życie. Czuli, że ich przyszłość zbliża się nieodwołalnie. Nagle pojawił się jeden maleńki, jasny punkt na północnym niebie. Ów punkt stawał się coraz większy I większy. Zbliżał się do Trzech z wielką prędkością. Nagle rozbłysło oślepiające światło.