Romans · 2 min czytania
Dla Dudusi kofanej =*
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Nad Moskwą wschodzi słońce. Dzień potrwa dziś krócej niż zwykle.
***
Rozmiękłe liście... Błoto... Szybko...
Podobno w Wołdze gotują się ludzie. Straszne. Straszne.
Biegnę... Do samochodu...
Część 22 / 2
Na ulicach zapanował niespotykany w Astrachaniu harmider.
Setki ludzi biega w tę i z powrotem. Bogaci, biedni, biali i czarni. W tę i z powrotem. Wrzaski. Kłótnie. Strzały. Podobno zabili jakiegoś policjanta.
Pełno samochodów. Korek.
Naprzeciwko przedszkola kręci się jakiś pijaczek. Płacze i przewraca się na potłuczonym szkle. Jakiś dziecięcy głos woła matkę. W powietrzu czuć zapach potu, krwi i spalin.
Wypadam na ulicę i właśnie w tym momencie słyszę dziwny dźwięk. Jakby pękło coś…