Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Wakacje · 5 min czytania

Dla Małgorzaty...

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Nie widzisz słońca gdy zamykasz oczy. Nie widzisz rownież księżyca. Chciałbyś zobaczyć gwiazdy lecz te również znikają. Starasz sie dostrzec cokolwiek pod powiekami a to jedynie blizny na twoich oczach odbijają sie i przypominają o tych dobrych i złych... Leżysz i czujesz piasek pod ciałem. Wbijają sie małe ziarenka przylepiając sie w miejsca gdzie zaczynasz sie pocić. - Nic nie mów, po prostu bądź – obudziłem się.

Wstałem i otrzepałem sie z piasku, trzeba było sie położyć na ręczniku. Zerknąłem na nią i zobaczyłem tylko okładkę książki którą czytała. - Pepsi... No a cóżby innego, schyliłem sie po portfel i okulary przeciwsłoneczne. Założyłem je na nos i usmiechnąłem się widząc spokojne morze na horyzoncie. Jakiś statek powoli sunął po jego lini. Ale to nie tam chce iść. Za plecami mam Tropic. Niezła nazwa na bar na środku plaży. Piwo z dwukrotnym przebiciem smakuje tak samo jak to w monopolowym u pani Krysi ale ileż sie nie płaci za sam klimat. - Chcesz coś jeszcze? - Nie... No a jakby. Przez chwile kiedy jeszcze jestem w zasięgu nie oglądam sie za żadna. Zacznę za chwilę. Do Tropicu jeszcze tylko kawałek, w męczarniach jakbym truchtał po rozżarzonych węglach. Gdzie są moje klapki? Nie odwracam się, jeszcze mnie zobaczy że sie oglądam. Zaprzyjaźniony barman widzi moje dwa palce i już zabiera dwa czyste kufle ze stołu i nalewa w nie złocisty napój. Powoli po ściance. Tak jak lubie. Dzisiaj w barze mało ludzi. Dziwne w tym to że upał nieziemski a plaża pełna ciał spragnionych kąpieli słonecznej. Moje miejsce nie jest zajęte.Obok siedzi tylko starszy człowiek w słomianym kapeluszu. - No witam, witam pana – barman nalewa kolejny kufel. - To nie potrwa długo – zabieram sie za pierwszy. - Pepsi? - słyszę głos. - Co? Barman podnosi głowę i skinieniem wskazuje na słomiany kapelusz. - Nie, dziękuję, dzisiaj tylko piwo – odpowiadam zanurzając wargi w boskim napoju. - Nieziemsko smakuje, nieprawda? - starszy chce nawiązać rozmowę. Nie teraz chłopie, zaraz musze zanieść... - Pepsi? Odstawiam kufel aż piana zaczyna obijać sie o ścianki. - Słucham? - Chciała Pepsi? Tak? Barman odchodzi odgoniony machaniem ręki człowieka w slomianym kapeluszu. Ja nie odzywam sie przez chwilę i napewno siedzę z otwartymi ustami. - Wyglądasz na zaskoczonego, nie martw sie. Też byłem Sięgam po kufel i przechylam do końca. - No, faktycznie, ma pan dobry słuch. Ale żeby usłyszeć aż stamtąd? - wskazuję na nasze miejsce. - Nic nie słyszałem. Strzelałem – uśmiecha się. - Dobra zabawa na…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Dla Małgorzaty... — czytnik · opowiadania