Kryminał · 2 min czytania
dla mojej pani polonistki.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Cholerna grafomanka Pędzi bimber sama Na swój własny rachunek sumienia Kopie i ostrzem rozżarzonym macha
Nie będzie więcej prozy, proza to kryminał Krew leje się strugami z tętnic wydłubanych Z istoty rzeczy, zasad interpunkcji Stylistyki zasranej przez bogów liberalnych
Postlewicowych, uskrzydlonych królów Mędrców ze wschodu idących do światła mówią-pionerko-patrz częściej pod nogi A nie przed siebie nieskromnie zachłanna
Z podbródkiem wiecznie dostatecznie uniesionym Więcej to prawie niż dopuszczający Cholerna grafomanko z nizin społecznych Przecinkuj, stylizuj, na Boga, pokory !
O matko Poezjo a ojcze z Przypadku ! Rozpasane dziecię jedzące z ulicy Się włóczy pomiędzy dróżkami rozpaczy Ciemnymi ścieżkami domów publiznych
Bezbożnym potokiem słów -na Boga! Dziecko…