Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

melodramat · 12 min czytania

Dla Niego

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Dzień zbliża się ku końcowi. Wiosenne słońce wydaje z siebie ostatnie ciepłe blaski, chmury suną się po niebie wolniej niż zwykle.. Siedzi w pokoju i rozmyśla nad tym, co ostatnio wydarzyło się w jej życiu. O tych kilku miesiącach, w ciągu których całe jej życie nabrało sensu i blasku. Tak, to prawda. Poznała kogoś. Kogoś nowego. Poczuła coś, to takie dziwne, nie wie dlaczego wydaje się jej, że zna go dobrze, że rozumie go jak nikogo wcześniej, może dlatego piszę to, co piszę, pierwszy raz od dawna z niezwykłą łatwością. Może dał nadzieję, może chęć odnowy tego, co już dawno w mej duszy upadło. Właśnie o nim myśli. Znowu. Powinna już dawno rzucić w szary kąt te „kosmate” myśli. Jednak one uparcie kotłują się w jej głowie i nie dają o sobie zapomnieć. On. Tylko On. Dotyk Jego dłoni, dźwięk Jego głosu. To nie jest po prostu kolejny kolega. Jak by tu zacząć? „Cześć” – zbyt banalne, „Kochanie”? – nie On nigdy nie był moim kochaniem, mimo że cały czas mocno tego pragnę. Więc może daruje sobie wstęp? Chyba tak właśnie zrobię. Przykładam pióro do papieru i kreślę pierwsze słowa. A jak to było? On. Pierwszy raz zobaczyłam go na szkolnym korytarzu. Na kartce przede mną widniej napis: „Pamiętasz jak to się zaczęło? Pięć miesięcy temu..” Pięć miesięcy temu. Siedzę u koleżanki i słuchamy jakiegoś hiphopu. Tak, nawet nie wiesz o tym, że ten pierwszy SMS to były słowa piosenki. „wiem, że się nie znamy i ze sobą nie gadamy, tak często się mijamy jedyne co na łączy to spojrzenie ty na mnie ja na ciebie, to nie zauroczenie, czuje jak uczucie we mnie drzemie”. Od tego się zaczęło. Taki banalny tekścik, a tak idealnie opisuje nasze kontakty pięć miesięcy temu, dokładnie 11 grudnia. To miał być mój kolejny wygłup, nigdy nie przypuszczałam, że to się tak skończy, a właściwie to się nie skończyło, to nadal trwa... Rozmowy na GG, uśmiechy na korytarzu, to sprawiło, że z każdym dniem nieświadomie spadałam coraz głębiej. Koleżankom mówiłam, że jesteś jedyny w swoim rodzaju(pamiętasz jak na początku za każdym razem mówiłeś że jesteś to 20%). Kiedyś wracałyśmy ze szkoły i po drodze kupiłyśmy banany. Ja miałam takiego z naklejką czikita, i może to wyda się śmieszne, ale skojarzyłam to z Tobą. No bo przecież czikita jest jeden i niepowtarzalny. Nigdy Ci o tym nie mówiłam ale ja i moje koleżanki do tej pory nazywamy Cię Czikita. Przez ten list dowiesz się jeszcze wiele rzeczy, o których do tej pory nie miałeś pojęcia. Nie wiem dlaczego odczułam potrzebę żeby Ci o tym powiedzieć, nie wiem też dlaczego wybrałam akurat taką formę. Zrobisz z tą wiedzą co zechcesz, a mi będzie lżej na sercu. Być może w Twoim mniemaniu wyjdę na tchórza, ale uwierz mi, że po prostu nie umiem powiedzieć Ci tego prosto w oczy. Jeżeli kiedyś cos we mnie pęknie to przybiegnę do Ciebie i powiem Ci to jeszcze raz. Pamiętasz jak pierwszy raz wracaliśmy razem ze szkoły? To była środa, nie pamiętam daty. Szliśmy przez rynek, potem przez most i cały czas sypał śnieg. A pamiętasz jak się pytałeś czy lubię śnieg? Ile ja razy potem leżałam w zaspie? Zaproponowałeś mi grę w filmie. Szczerze mówiąc to byłam w szoku. Jeszcze jak powiedziałeś, że mam napisać scenariusz to mnie dobiłeś, wiesz przecież, że nigdy tego nie robiłam. Ale napisałam dla Ciebie scenariusz do filmu, pierwszy w moim życiu scenariusz. Zrobiłam to najlepiej jak potrafiłam. Bardzo Ci się spodobał. Ten film nigdy nie doszedł do skutku, nie wiem dlaczego. To nieważne. Nie zapomnę jak pierwszy raz byłam u Ciebie w domu. Poznałam wtedy Tofika i Kasię. Potem jeszcze wiele razy Cię odwiedzałam, nigdy nie zapomnę tych wizyt. Nie wiedziałam wtedy co się ze mną dzieje, kiedy mnie łapałeś za rękę, przytulałeś... nie miałam pojęcia, jak mam odebrać te gesty, ale poddawałam się nim jak dziecko, które potrzebuje czułości, to właśnie te nieuważne gesty Twoich dłoni wyznaczały mi granice szczęścia, dzieliły rzeczywistość na dwie połowy. Jednak cały czas towarzyszyła mi świadomość, że nie tylko ja jestem obdarowywana Twoim dotykiem. Jest jeszcze ONA, i to właśnie ona jest dla Ciebie najważniejsza, to dla Niej jesteś najczulszy, najlepszy, to Ją Kochasz. Mimo tego cały czas miałam przeczucie, że gdyby nie ONA zbliżyłbyś się do mnie jeszcze bardziej. Może to idiotyczne, ale cały czas mam nadzieję, że to się w końcu stanie. Nadzieja matką głupich, ale to ona umiera ostatnia. Nie wiem, czy moja już umarła, chyba nie, ale jest na skraju wyczerpania. Kiedy wstaję rano z łóżka, kiedy jem śniadanie, w drodze do szkoły, w czasie lekcji, na każdej przerwie, przy obiedzie, kiedy kładę się spać, a nawet w snach, w każdej chwili myślę o Tobie. Nazwałeś mnie kiedyś siostrą. Chyba nigdy nie zdasz sobie sprawy, ile mi sprawiłeś radości tym jednym słowem. W końcu być Twoją siostrą to nie jest byle co.

Kartka nie jest już pusta. Zdobi ja opowieść. Opowieść o nich. Ale to dopiero początek. A pamiętasz nasze rozmowy? Zazwyczaj na temat miłości.. Tyle chciałabym Ci powiedzieć a brakuje mi słów. Pamiętam jak pierwszy raz do mnie zadzwoniłeś. Rozmawialiśmy chyba z dwie godziny. Nigdy nie rozumiałam się tak dobrze z żadnym kolegą. Pamiętam, jak mi pisałeś na GG, że jestem do Ciebie strasznie podobna, że myślimy tak samo i mamy bardzo podobne światopoglądy. Bardzo się cieszyłam, że tak uważasz. Nigdy nie zapomnę dnia kiedy powiedziałeś do mnie „kotku”. Czułam motylki w żołądku kiedy wypowiadałeś te słowa. Też tak do Ciebie mówiłam. Byłeś moim kotkiem, nadal nim jesteś. Myślałam, że tylko do mnie tak mówisz, wtedy nie wiedziałam jeszcze, że się mylę. Ten dzień był pochmurny, cały czas zbierało się na deszcz. Umówiliśmy się o ósmej u Ciebie. Miałam przyjść po śpiwór. Zadzwoniłam domofonem, ale Ciebie nie było w…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Dla Niego — czytnik · opowiadania