Romans · 3 min czytania
Do Elizy
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wymarniałem jakoś. Kiedy byliśmy razem myślałem tylko o Tobie. Kiedy skończyliśmy "tą farsę", jak sama napisałaś w pożegnalnym liście, myślałem, że zapomnę. Tym czasem mija dwadzieścia lat, a ja tak naprawdę nigdy o nie zapomniałem. Putin zapomniał o Polsce, a ja o Tobie nie. Nie wiem czy to dobrze. Każdy związek porównywałem do tego naszego. Nie służyło mi to za bardzo, bo nie ma drugiej kobiety która tak dobrze robiła pierogi, mimo iż moja pierwsza żona robiła znakomity bigos, druga gotowała znakomity barszcz, jednak nie były to twoje pierogi. Dziś z perspektywy czterdziestolatka widze, że w naszym związku nie było niczego nadzwyczajnego. No może poza seksem, ale to też mogło by być treścią jakiegoś głębszego wywodu, na który nie mam ani czasu ani ochoty. Tak to już jest, że zawsze pamiętamy ten pierwszy raz. Nie wiem czy Ci wspomnałem, ale w zeszłym roku dostałem awans. Wiązało się to ze zwiększeniem moich obowiazków. Co prawda pracowałem już dziesięc godzin dziennie, czyli dwie godziny ponad to za co mi płacą. Jednak nie buntowałem się zbytnio, bo perspektywa utraty pracy, a w konsekwencji zbieranie złomu, nie podniecała mnie zbytnio. Kiedy doszła mi następna godzina pracy, to, mówiąc szczerze, ucieszyłem się troszkę. W sumie doszło mi nowe wytłumaczenie, żeby wracając do domu wcześniej