Psychologia · 2 min czytania
Do Flaków
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
„Do Flaków”
Z całego serca pragnąłem abyś zginął, by twe trzewia zwisały z mojego płotu, niczym szmaty suszące się na wietrze. Niech ściekają po deskach, bym mógł pokazywać innym co z ciebie zostało. A mówiłem głupcze, mówiłem byś nie kładł swoich brudnych łap na moim płocie. Nie wierzyłeś gdy mówiłem, że zadźgam cię moimi widłami, że będę je kręcić w tobie, póki nie zrobię z twych jelit spaghetti. Śmiałeś się, gdy wąchałem stal moich wideł, tuż przed tym jak miały stracić swą niewinność. Nie wierzyłeś głupcze, nie wierzyłeś nawet wtedy gdy twój kręgosłup znajdował się między zębami wideł, a żółć spływała po mojej dłoni. Gdy kroiłem twoje ciało piłą, również zdawałeś się nie wierzyć. Miałeś taki głupi wyraz