Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 3 min czytania

Do sprawcy nieznanego.

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Czasem łudzę się, że pomoże na ciebie antybiotyk. Od tygodnia przyjmuję podwójną dawkę bo bywasz u mnie częściej niż kiedykolwiek. Odsuwam od siebie tabletki osłonowe jak myśl o tym, że mogłoby cię nie być. Czasem boli mnie wszystko wewnątrz na samo wspomnienie o naszym zniknięciu. Dobrze wiem jak NAGLE wszystko potrafi się dziać, jak wiatr rozwiewa chmury, przynosi ze sobą niepogodę. Ty nie musisz rozwiewać chmur, może być ich całe mnóstwo nad naszymi głowami, rozwiewaj tylko wątpliwości bo żadne inne przeciwciała nie radzą sobie z nimi równie dobrze jak ty. Czasem przypominasz mi piękną relaksującą melodię, rozpływam się wtedy przy tobie jak czekoladowa masa, a ty zanurzasz we mnie swoje spojrzenie niczym owoce. Jesteśmy idealnym połączeniem. Innym razem jesteś jak wzburzona fala, zalewasz moje zmysły tak gwałtownie, że czasem boję się kolejnej sekundy. Dla ciebie to wszystko jest takie normalne, wydajesz się być niewzruszony i obojętny. Przyszedłeś do mnie znienacka, razem z deszczem, i wyschniesz jak kałuża jeśli nie uwierzysz, że nasze wspólne istnienie to nie efekt placebo, ale prawdziwy lek. Zanim się pojawiłeś, moje oczy były zardzewiałe a na policzkach nie było już miejsca na nowe szlaki.…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Do sprawcy nieznanego. — czytnik · opowiadania