Inne · 1 min czytania
do źródeł
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wciąż te same słowa, puste anegdoty salwy śmiechu, skopiowane bez wyrazu twarze Sięgające dna samego bezmyślnej prostoty odmierzają czas na ziemskim, pośpiesznym zegarze
Poprzez kręte zakamarki szarego kurhanu Szuka wyjścia echo myśli zniewolone Złotym głosem zabrzmi lekkością…