Melodramat · 5 min czytania
Dolor
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
W końcu zdecydowałam się na wyjście z domu, mimo kompletnego braku ochoty. Rodzice zaczęli już mnie denerwować swoimi docinkami: „Ty taka młoda i nigdzie nie wychodzisz?”, „Jakaś dziwna jesteś. Jest sobota, wolne, a Ty w domu”. Tak, tak… W pewnym sensie mają rację. Z tego co się orientuję większość osób w moim wieku chodzi po knajpach i dyskotekach, bawi się, a ja nie. Nie, że tego nie lubię. Po prostu nie mam najmniejszej chęci siedzieć teraz z innymi. Ale wyszłam do ludzi… Ciekawe kiedy zacznę żałować mojej decyzji. Jakby nie było, to powinnam się uczyć. Niedługo zbliża się pierwsza, jak dla mnie, sesja. A nauki nigdy nie za mało. Szkoda tylko, że nie mam ochoty na naukę. Najchętniej położyłabym się i nic nie robiła. Lecz wybrałam teraz miasto… Mój błąd. Mijając te domy, wspominam jak to kiedyś było. Szłam sobie tą ulicą, nie wiedząc o tym, że problemy istnieją. Żyłam chwilą. Tym, że za chwilkę spotkam przyjaciółkę i pobawimy się lalkami. Bądź faktem, że dojdę do sklepu i kupię ulubionego batona. Każdy cel był dobry i nie był niemożliwy. Z biegiem czasu wszystko się zmieniło. Pojawiły się nieszczęsne problemy, cierpienia, bóle, rozterki, miłości, przyjaźnie. Nawet cele są inne. To wszystko świadczy o tym, że dorastamy. Że ja dorastam. A nie uważam się, za dorosłą osobę. Czy w wieku 19 lat można powiedzieć, że jest się dorosłym? Można myśleć, że się zjadło wszelkie rozumy, ale czy to prawda? Według mnie nie. Mało czasu spędziłam tu, na świecie, ale dużo cierpiałam. Cierpię dalej. Każda para, którą mijam na mieście, wprawia mnie w zakłopotanie. Z jednej strony cieszę się, że ktoś jest szczęśliwy. Z drugiej przypominam sobie o tym, że jestem sama. Wciąż samotna. Wiecznie bez nikogo. Prawda boli, a ta szczególnie. Miałam swoje pięć minut w miłości. Szczerze, to były to najpiękniejsze chwile w moim życiu. Wtedy czułam, że żyję. Chciałam wykrzyczeć każde słowo, z radością patrzyłam na świat, słońce świeciło dla mnie codziennie i miało tysiące kolorów. Wszystko było po prostu piękne. W tej chwili, to na niebie widzę tylko te przeklęte, szare chmury zwisające tuż nad moją głową. A miasto wcale…