Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 3 min czytania

Dom M.

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Intensywnie padający śnieg niepozwalał iść wyprostowanym. Białe ulice i chodniki, drzewa, płoty. Pokryte wszystko dywanem puchu. Dodatkowo atmosfera śpiącego miasta. Jej dom był już niedaleko - widoczny nawet spośród drzew, rysujący się swoim żywszym, pomarańczowym kolorem. Wiedział dobrze, że przechodząc koło niego nie będzie mu dane zobaczyć czegokolwiek - zbyt późno aby zastać któreś z okien jaśniejące domowym ciepłem. Mimo to zatrzymał się i popatrzał. Chęc doznania tego uczucia jej ciepła była silniejsza od wiejącego, mroźnego wiatru niosącego pokłady śniegu. Zatrzymał się. Widok wydał się dziwnie kontrastowy: ciepły dom na tle otaczających go ciemnych drzew i szarych innych budynków. Przeszył go dresz zimna, gdy powrócił z marzeń do rzeczywistości. Kołnierz płaszcza przykryła już warstwa białych płatków. Ruszył dalej, ale nie przeszedłwszy kilka kroków głowa sama odwróciła mu się w stronę domu, jej domu. Mógłby przysiądz, że cały padający śnieg rozstapia się i mija ten dom; dopiero widok białego dachu przedarł się do jego świadomości z realnym stanem rzeczy... a tak bardzo chciałby zostać tam gdzie był. Kolejny podmuch zmusił go do przymknięcia oczu i dalszej drogi. Echo nie tak dawnych, dopiero co utraconych dni dudniło mu w uszach. Śmiech i jej uśmiech, płacz i jej łzy. Wszystko to…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Dom M. — czytnik · opowiadania