Erotyka · 1 min czytania
Donde quieres ir, amigo?
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
czy mogę to nazwać szczęściem zezowatym czy też złośliwością mojego anioła stróża zamknąłem oczy i szedłem przed siebie zawinięty w długi szary płaszcz po szerokiej ulicy
ocierałem się o dziesiątki szalonych ludzi złych i pędzących przed siebie bez umiaru słyszałem ich urągania jak głos szaleństwa które trapiło ich próżną i osamotnioną duszę
nie pamiętałem tamtych chwil, kiedy tańczyłem a jednak krok mój jakby tańcem…