Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Filozofia · 3 min czytania

Drabina

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Dwaj przyjaciele przechodzili przez chmury. Oglądali słońce i głaskali latające konie. Po chwili jeden z nich wykrzyknął: - Patrz! - Gdzie? - Nawet niebo w swym uśmiechu… - Płacze? - W swym zwątpieniu. Przyglądali się jeszcze słońcu i postanowili zejść na ziemię. Powoli spadali z nieba, trzymając się drabin, chwytając za motyle. Upadli delikatnie na pole. Przechodzili przez łany zbóż. Widzieli żmiję pożerającą małe myszy i ich matkę, która próbując ratować swoje dzieci sama skończyła w żołądku gada. Najedzona żmija wypełzła na polną drogę, a tu nagle złapał ją myszołów. Tak oto skończył się żywot bezwzględnego węża, a ptak niczym triumfator powracający z bitwy dumnie leciał nad żytem. Wędrowcy szli wzdłuż polnej drogi. Widzieli rolnika jadącego ciągnikiem. Zauważyli, że z wozu leci dym. Pojazd stanął. Wyszedł z niego rolnik, który przeklinał wszystkie świętości. Zajrzał do silnika, zakaszlał. Wziął jakieś narzędzia i zaczął szperać. Złapał się za głowę i przypomniał sobie, że miał coś naprawić w silniku. Kopnął kamień, wziął z ciągnika butelkę wody i zaczął iść w kierunku wioski. Czeka go długa droga. Jeden z przyjaciół westchnął i odrzekł: - Przyjacielu, najmniejszy błąd to…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%