Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 12 min czytania

Dramat w pięciu aktach ze szczęśliwym zakończeniem

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Dramat: Dramat w pięciu aktach ze szczęśliwym zakończeniem, czyli „Piąte piwo i… coś jeszcze.”

Bohaterowie:

Kojot – student, alkoholik. Lala – jego dziewczyna. Blondynka z długimi nogami. A tak na marginesie – idiotka! Anioł – stróż Kojota. Kumpel Diabła. Diabeł – kusiciel Kojota. (Nie)Kumpel Anioła. (Diabeł i Anią rozmawiają między sobą. Nikt ich nie widzi i nie słyszy.) Bokser – były Lali, dresiarz. Ogolony na pałę ze krzywionym nosem i ze szramą na czole. Również idiota! Stefan – najlepszy przyjaciel Kojota. Barmanka – po prostu barmanka. Ma długie czarne włosy, zielone oczy i świeżutką opaleniznę. Ach, co za barmanka! Gabriel i Rafael – archanioły, przełożeni Anioła. Chodź wyglądają młodo, są to stare dziady!

Akt I Scena I

Gabriel, Rafael.

(Gabriel i Rafael siedzą sobie na chmurce w Niebie.)

Rafael: Bracie słyszałeś nowe wieści z Krainy Grzeszników? Gabriel: Skąd? Mów po ludzku bracie. Rafael: Z Ziemi mój ukochany Gabrielu. Gabriel: Aaa… o to ci chodzi. Niestety, tak. Kojot schodzi na złą drogę. Rafael: Bracie, na psy schodzi, na psy! Gabriel: Niestety! Znalazł pannę grzeszną, co na tym grzechu dobrze się zna. Rafael: I nie tylko na tym! Robi z niego Belzebuba! Gabriel: A on sam? Słuchać ludzi nie potrafi. Zapatrzony jedynie w siebie samego. Biada mu! Rafael: Biada temu cherlakowi! Gabriel: Biada… (Anioły znikają za mgłą, jednak „Biada” pozostaje i odbija się echem w cztery strony świata.)

Scena II Anioł, Diabeł.

(Anioł i Diabeł grają w karty. Anioł przegrywa, denerwuje się.)

Anioł: Eee.. Diable ty oszukujesz! Diabeł: Ja! Anioł: To, dlaczego przegrywam? Przecież to ja jestem tym dobrym, a dobry zawsze wygrywa! Diabeł: A może to ja teraz jestem tym dobrym, a ty jesteś tym złym? Anioł: Ech! Kto w końcu jest w Raju, ja czy ty? Diabeł: Jeszcze ty… Anioł: Ach, przestań gadać! Rozdawaj nowe karty. (Diabeł w spokoju rozdaje karty. Anioł poci się strasznie i popija z gwinta tanie wino.) Anioł: No szybciej, szybciej! Diabeł: Masz, może tym razem wygrasz… (Diabeł rozdaje karty. Anioł jest nerwowy.) Diabeł: I co? Anioł: Co co? Diabeł: Dobre karty? Anioł: Nie! (Anioł znów przegrywa. Wychlał już całą butelkę.) Diabeł: Może trzeba by było zajrzeć do Kojota? Już czas. Anioł: Spokojnie. On sobie da radę. Jeszcze jedna partyjka i idziemy do niego. Diabeł: No dobra. Ale tym razem też nie próbuj oszukiwać. Anioł: Aaaa.. Ja nie oszukuję! Diabeł: Ech, ty stary diable nie okłamuj mnie…

Akt II

Scena I

Kojot, Lala.

(Kojot i Lala siedzą w barze. Kojot jest zmęczony, ma wszystkiego dosyć. Lala jest nim zaniepokojona.)

Lala: Co się dzieje? Kojot: Aaa… nic. Lala: Już mnie nie kochasz! Uważasz mnie za głupią i nie chcesz ze mną rozmawiać. Kojot: Ale gdzie tam, kochana. Lala: Wstydzisz się ze mną pokazywać! Kojot: Ależ skąd. (Kojot popija piwo. Lala zaczyna płakać.) Kojot: Przestań, proszę. Lala: Pamiętasz, kiedy się pierwszy raz spotkaliśmy? Kojot: Yyy… No… Lala: Powiedziałeś, że mnie kochasz. Teraz tego w ogóle mi nie mówisz. (Kojot popija następny łyk piwa. Zaczyna się rozglądać, jakby kogoś poszukiwał.) Kojot: Jak ci nie mówię? Kocham cię! Lala: Bokser miał rację. Ty mnie nie kochasz! On był czuły, cały czas mnie całował. A ty, nic! Tylko koledzy i piwo! Zapomniałeś już o mnie! Kojot: Bokser to palant! I nie płacz już. Lala: Kojot, ale ty mnie jeszcze kochasz? Powiedz, że kochasz! Kojot: No... (Lala wybiega ze łzami w oczach. Kojot zostaje sam. Ciągle się rozgląda.)

Scena II

Kojot, Stefan, Barmanka.

(Kojot siedzi dalej sam w barze, skończyło mu się piwo. Podnosi rękę.)

Kojot: Jeszcze jedno piwo. (Po jakimś czasie Barmanka przynosi szklankę.) Barmanka: Proszę. To już pańskie piąte? Kojot: Wiem, ale nie martw się jakoś jutro rano wstanę. (Barmanka lekko się uśmiecha i odchodzi. Po minucie zjawia się Stefan. Jest cały zdyszany i mokry. Kojot na jego widok, aż podskoczył.) Kojot: Co się stało? Stefan: Stary, przyszedłem cię ostrzec! Kojot: Co? Stefan:Kojot ty idioto! Szedłem sobie spokojnie po ulicy i nagle zauważyłem Lalę jak stąd wybiegała. Cała zaryczana! Kojot: No i co? Stefan: No i nagle Bokser się pojawił ze swoją obstawą. Od razu podbiegł do Lali i zaczęła się rozmowa. Kojot: No to świetnie. (Kojot popił piwo, a Stefan usiadł naprzeciwko niego.) Kojot: Słyszałeś, co ona tam mu mówiła? Stefan: No, że ją nie kochasz i takie tam. Kojot: Jeszcze jedno poproszę i.. I coś jeszcze! (Kojot krzyczy głośno do Barmanki.) Stefan: Stary ty sobie nie zdajesz sprawy z tego, co Bokser ci zrobi? On cię zabije! Kojot: Szkoda, że siebie samego nie zabije. (Barmanka ponownie przychodzi. Podaje Kojotowi małą karteczkę. Kojot czyta ją i następnie uśmiecha się do Barmanki.) Barmanka: Czy coś jeszcze podać? Kojot: Jak na razie, nic. Dzięki. (Barmanka odchodzi. Kojot zagląda za nią.) Stefan: Stary, on cię zabije. Ty wiesz o tym? Kojot: Wiem. Więc wypijmy jeszcze! Stefan: Nic nie rozumiem. Co się s tobą dzieje? Kojot: Wszystko w porządku. Stary, wyluzuj się. Patrz ona mi dała swój telefon. (Stefan bierze karteczkę, czyta, a potem patrzy się ponownie na Kojota.) Stefan: Kojot, ty sobie zdajesz sprawę, co się z tobą stanie? Lala się o tym dowie to wtedy Bokser na pewno ci kości połamie. Kojot: Lala się nie dowie, bo nikt jej nie powie. Ha, ale zarymowałem. Stefan: Chłopie zmieniłeś się. (Stefan odchodzi zrezygnowany.)

SCENA III

Kojot, Anioł, Diabeł.

(Po odejściu Stefana Kojotowi nagle ze szklanki wyskakuje Diabeł, a zza kołnierzyka wychodzi Anioł. Oczywiście Kojot niczego nie widzi.)

Anioł: I patrz, co narobiłeś! Diabeł: Ja? Ja przecież daję mu tylko propozycje. A on je później sam wypełnia. Anioł: A chrzanisz! Więc, po co mu proponowałeś, aby wziął tę lafiryndę Lalę? Diabeł: No jak to, po co? No żeby ją… (Anioł…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Dramat w pięciu aktach ze szczęśliwym zakończeniem — czytnik · opowiadania