Filozofia · 4 min czytania
droga . . .
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Idziesz polną drogą wiodącą przez lasy, góry, łąki. Czasami spotykasz przeszkody. Zdarza się, że musisz przejść przez rzekę, przepłynąć morze, przeskoczyć kamień lub wspiąć się na wyżynę. Dochodzisz do skrzyżowań, czasami idziesz w kółko, lecz nigdy się nie zatrzymujesz. Oglądasz się za siebie, mijasz innych ludzi idących w tym samym kierunku czasami są zbyt pewni siebie, a czasami nieśmiali. A Ty jaki jesteś? – Zadajesz sobie w kółko to pytanie. Idziesz sam, tylko Ty. Czasami mijasz jakieś pary – zazdrościsz im? – Możliwe, choć nigdy tak naprawdę nie wiesz co oni przezywają, czy są szczęśliwi, czy ich droga naprawdę jest taka prosta jak się wydaję. Ty nadal idziesz przed siebie, zastanawiając się nad tym co minąłeś i nad tym co Cię czeka. Nigdy tak naprawdę nie wiesz co straciłeś nie skręcając w którąś z dróg. Musisz bezustannie wierzyć, że wybrałeś dobrze. Po długiej drodze przebytej samotnie, dochodzisz do skrzyżowania na którym spotykasz człowieka którego zabierasz ze sobą w dalszą podróż. Spoglądacie na siebie i nic nie mówiąc idziecie dalej. Nie wiesz nic o tym człowieku, ale mimo to pełny nadziei i zaufania idziesz koło niego. Chwytacie się za ręce, przytulacie i tak idziecie we dwoje. Mijacie razem dużo przeszkód, czasami kilkakrotnie cofacie się…zaczynacie od początku. Jednak zawsze razem, mimo ciężkich chwil, zwątpień, zastanawiacie się co przyniesie wam dalsza wędrówka. Chcecie się zatrzymać – nie możecie. Chcecie biec – to nie możliwe. Jesteście dwoma ciałami w jednej duszy. Jesteście jednym do czasu, kiedy trafiacie na przeszkody które wydają się takie trudne do pokonania we dwoje. Jednak pozory mylą – wy o tym nie wiecie. Nie dajecie rady, powoli znika ten zapał…Ta miłość przeradza się w nienawiść. Powoli oddalacie się od siebie. Już nie…