Inne · 2 min czytania
Droga do domu
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Noce były ciepłe, a dni upalne tamtego lata. Od dwóch tygodni był bez pracy. Rześkim porankiem szedł pijany zielonym wąwozem polnej drogi. Wiedział, że wraca do domu, ale nie wiedział skąd idzie i od jak dawna. Dopiero przed chwilą przetrzeźwiał na tyle, że wróciła mu świadomość. Szedł prosto w ogromne, nieziemsko piękne słońce, które stało gdzieś tam daleko na drodze, jak rozogniona, śliczna dziewczyna. Nie wiedział, czy świeci ono dla niego, ale wiedział, że oświetla drogę do domu. -Kiedyś chodziłem tędy z dziewczyną - przypomniał sobie i trudno mu było uwierzyć, że żył w tamtym urokliwym czasie. Z poboczy długie szpalery wysmukłych