Inne · 3 min czytania
Droga do szczęścia cz. 14
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
… kładzie rękę na sąsiednią poduszkę i poczuła coś włochatego. Myślała, że dotknęła tego czułego miejsca u chłopaków, więc szybko wstała i co widzi? – Cześć misiek! – Cześć Pawełku. Jesteś tu całą noc? – Noo, jak ci to powiedzieć? Kupiłem ci to. – pokazuje palcem na kołdrę, która się rusza. Kostek powoli odsłonił, a Anka zobaczyła prześlicznego psa. – Przecież wiem jak bardzo kochacie psy. – Kochamy? – Noo tak, ty i twoje siostry. Ale to jest prezent dla ciebie mój ty malutki cukiereczku. – Dziękuję ci, ale nie mogę go przyjąć. – Możesz przecież to prezent ode mnie. Możesz go nazwać jak chcesz. – Kostek zagląda dla psa pod ogon. – To jest on. Hehe. – Haha. Gdzie ty mu zaglądasz? Hahahaha. – No co? Trzeba wiedzieć kim jest. Hahaha. Jak wiadomo Agnieszka musiała iść na śniadanie z Karolem. – Mam do ciebie jedno pytanie. – Jakie? – pyta zmęczona Karolem Agnieszka. – Będziesz moją dziewczyną? – Co? – Noo, sorry, że tak późno pytam, ale nie miałem jak cię poprosić. I jak? - Yyy… Nie wiem co powiedzieć. „CO? I JAK Z NIM CHODZIĆ. JESZCZE CZEGO. JAK JESTEM ZAKOCHANA NA NOWO.” – Czy mogłabym się zastanowić? – Noo, jasne. – Dobra muszę już iść. – Karol złapał Agnieszkę za rękę i namiętnie ją pocałował. U Kaśki jest całkiem dobrze. Spotyka się z Adamem, całują się, przytulają i co tam jeszcze można robić. Jak zawsze wiadomo spotykali się u Kaśki, czyli Adam przychodził. Ale tego dnia nie przyszedł. Kaśka nie wiedziała co zrobić więc zadzwoniła do…