Inne · 6 min czytania
Droga do szczęścia cz. 3
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Poszli na salę gimnastyczną. Ciekawe, co się wydarzy? Są już na miejscu, gdy: - Wiecie, co? To może ja pójdę do domu? – kieruje się do drzwi Kaśka, ale nagle Łukasz łapie ją za rękę i zaczynają tańczyć. Ania z Agnieszką obserwują. Widzą, że całkiem dobrze wychodzi, bez żadnej potyczki. Po 15 minutach skończyli. – Brawo, brawo. Dobrze było. Na pewno wygracie. – wrzeszczy Agnieszka zadowolona z siostry. – Wiecie, że przynosicie mi szczęście? – mówi Kaśka i ciągnie dalej: - Mam nadzieję, że przyjdziecie na ten konkurs. – Jeśli nas zaprosisz. – Haha. Oczywiście, że was zaproszę. Jak to by było bez moich sióstr? – A kiedy ma to się odbyć? – ee... – Za tydzień w czwartek. – Taak, szybko? – Noo. A co myślałaś. Cieszę się, bo nam się udało. – Noo, ja też się cieszę. Pół godziny później Kinga dzwoni do Karola. – Cześć! Masz dużo wolnego czasu? – Nie mam przykro mi. Muszę leczyć zwierzęta. – To ja do ciebie zajdę może wyrwę cię. To do zobaczenia. I odłożyła słuchawkę nawet nie dała odpowiedzieć Karolowi. Po paru minutach jest już u niego. – Witaj! Możesz się przejść? – Mogę, ale muszę szybko wracać jestem umówiony. – Z Agniechą? – Tak. W sprawie jej psa. – A co jemu jest. – Jej to suczka. Chora jest. Kinga przytuliła się i zbliża usta i nagle się całują. Karol na początku się wyrywał, a później to co innego. Ania, Agnieszka, Kaśka i Łukasz idą świętować, a tu nagle widzą Kingę całującą się z Karolem. – Patrz kto tam stoi. – mówi zła Anka. – Całują się. – mówi Łukasz zazdrosny, bo też chciałby pocałować Kaśkę. - Aga nie jesteś zazdrosna o swojego chłopaka? – Mówi Kaśka – Nie, bo to nie jest mój chłopak, a zresztą on robi co chce. Nie zwracając na nich większej uwagi poszli dalej. Nagle po drodze spotkali Zduniaka, a Łukasz z pośpiechem wziął Kaśkę za rękę. Kaśka nie wie o co chodzi, ale nagle widzi przed sobą idącego w ich stronę Maćka. Nie puściła ręki Łukasza, bo wie, że Zduniak jest w niej zakochany. Nic nie powiedział tylko ich minął. Zaszli do restauracji i zaczęli świętować. Wieczorem Agnieszka zawozi Diarę na ostatni zastrzyk. – Pójdziesz ze mną na kolację? – Nie! Karol zrobił zastrzyk jak trzeba. – Dlaczego? – Bo mam dużo pracy! – I odeszła. Wsiadła do samochodu i pojechała do domu. Po drodze walnęła w samochód. Przyjechała karetka i zabrała ją do szpitala. Ma zbitą nogę. Piszą o tym w gazecie. Następnego dnia rano jak zwykle Karol kupuje gazetę, patrzy, a tu na pierwszej stronie pisze „Wypadek piosenkarki i jej ulubionego psa”. Karol otworzył na tym artykule i zaczął czytać: „Piosenkarka Agnieszka Korbut miała wczoraj wieczorem wypadek. Wracała prawdopodobnie od weterynarza, bo leżał na tylnym siedzeniu pies... ...Ma zbitą nogę i jest lekko posiniaczona. Leży w szpitalu na Wawrzynieckiej... ... napisała Antonina Olejnicka.” Karol pojechał do tego szpitala i zawiadomił Ankę i Kaśkę. Wyrwały się z pracy i też pojechały. W szpitalu lekarze pozwolili tylko Ani i Kasi się z nią zobaczyć. Agnieszka leżała w sali pełnej kwiatów (poprzynosili jej…