Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 10 min czytania

Droga paladyna - rozdział 3

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Rozdział III: Nowy

Po przybyciu do kuźni Rangar od razu poprosił kowala o swoją zbroję. Był to wysoki, brodaty mężczyzna. Rangar znalazł go w kuźni przy wielkim palenisku. Był w trakcie kucia jakiejś broni. - Ech, jeszcze jeden, któremu śpieszno przelać krew za Gomeza, ale co mnie do tego… - Mruczał pod nosem Stone udając się do zbrojowni. Minuty mijały a w budynku dało się słyszeć szurania, raz na jakiś czas także huki i odgłosy obijania metalu o metal. W końcu kowal wyniósł z korytarza lśniącą, wypolerowaną zbroję. - Włóż to i sprawdź czy pasuje. – Rzekł Stone podając pancerz Rangarowi. Gdy go ubrał wyglądał jak prawdziwy strażnik. Oba naramienniki były odpowiednio wyważone tak, by żaden z nich nie dawał większego obciążenia, niż drugi. Mimo, że ciężej manewrowało się bronią, to Rangar i tak postanowił nie rozstawać się ze swoją nową zbroją. - Widzę, że ta zbroja ci odpowiada. Jest przeznaczona dla najniższych rangą strażników. – Gdy Stone to powiedział Rangar uświadomił sobie, że faktycznie niektórzy strażnicy mieli inne, dużo cięższe zbroje, lecz wtedy myślał, iż zależy to od upodobania, a nie od rangi. – Jeśli chciałbyś coś lepszego to musisz sobie na to zasłużyć. No i całą swoją pensję na to odkładać. - To pancerze nie są za darmo? – Spytał z lekkim oburzeniem Rangar. - Niezupełnie, każdy, kto chce zostać strażnikiem rozpoczyna jako nowicjusz w tym fachu. Pierwszą swoją zbroję otrzymuje za darmo. Ale jeśli chce piąć się do góry, to oprócz wzorowego wykonywania swoich obowiązków, musi także robić jedną rzecz – odkładać rudę. - Powiedział Stone siadając na krześle obok kramu Skipa. - Porozmawiam o tym z Thorusem. Żegnaj. – Rzekł Rangar wychodząc. Po drodze zauważył grupkę strażników ćwiczących walkę mieczem. Wtedy to właśnie przypomniał sobie o tym, że miał przecież jeszcze odebrać swój miecz strażnika. Gdy Rangar wrócił do kuźni Stone siedział przy tym samym miejscu, ale trzymał miecz. - Wiedziałem, że po niego wrócisz. Ten długi miecz jest dla ciebie. – Rzekł podając Rangarowi miecz o długości ok. 170cm. – Jest za darmo. – Dodał ze złośliwością. Nowy strażnik opuścił kuźnię i ruszył prosto do bramy zamku, tam gdzie zwykle pełnił wartę Thorus. - Dobrze, że już jesteś. Przedstawię ci w skrócie twoje obowiązki. Jesteś nowicjuszem, co oznacza, że będziesz wykonywał proste zadania. Głównym będzie stanie na warcie. Zajmie ci to mniej więcej połowę dnia. Drugą połowę będziesz ćwiczył walkę, abyś nie poległ przy jednym uderzeniu tylko umiał się bronić. Jak już odsłużysz swoje, będziesz mógł awansować, co Stone z pewnością ci wyjaśnił. Sprawia mu przyjemność opowiadanie o tym nowym ludziom. Stali tak może pół godziny. Thorus opowiadał mu o jego obowiązkach i przywilejach oraz o zasadach, których muszą przestrzegać wszyscy strażnicy. Słońce było już w wysoko, gdy Thorus pokazywał mu kwatery straży. - Lepiej wypocznij. Jutro czeka cię pierwsze zadanie. Dzięki temu sprawdzę, do czego się nadajesz. – Powiedział Thorus. Rangar zobaczył rzędy łóżek, przy każdym stała duża, drewniana skrzynia. – Drugie łóżko od końca po prawej stronie jest wolne. Miłego odpoczynku! – Dodał Thorus wychodząc. Rangar cisnął się na łóżko odkładając zbroję i swoje dwa miecze do kufra. Gdy się obudził, był już poranek. Przetarł dłońmi oczy, ziewnął głęboko i wstał od razu sięgając ręką do kufra. Wyjął z stamtąd niezbędne rzeczy i udał się do Thorusa. Dowódca straży stał już przy bramie spoglądając na chaty przy palisadzie. - Piękny mamy dziś dzień nieprawdaż? – Powitał Rangara dowódca straży. - O tak. A teraz powiedz mi, co za zadanie mnie czeka. - Ach. Diego idzie przywitać nowego gościa. - Co? - Ech. Widzę, że nie rozumiesz. - Czego nie rozumiem? – Spytał Rangar lekko zirytowany. - Dziś jest nowa dostawa. Diego ma nadzorować, by ludzie króla nas nie wykiwali. Reszta chłopaków jest już zapewne na miejscu. Aha! Wraz z dostawą, mamy też nowego więźnia. - Nowego więźnia? Kogo? - Myślisz, że w listach podają mi jego portret, i dane osobowe?! Nie wiem. W wiadomości była tylko wzmianka. – Tu Thorus zacytował: „… i wraz z nowymi towarami przyślemy wam także nowego więźnia.” - A do czego JA tam jestem potrzebny? - Masz eskortować Diego do placu wymian. - Co? - Wiem, że Diego nie jest mięczakiem i doskonale sobie radzi wszędzie, ale taki jest rozkaz Gomeza. Chce, żeby jego „najlepszy człowiek” nie pozostawał bez ochrony. Ale to dobrze się składa, bo dzięki temu zadaniu sprawdzę, na co cię stać. Diego wyrusza za momencik. Lepiej się pospiesz. - Tak zrobię. – Rzekł Rangar i udał się do chaty

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Droga paladyna - rozdział 3 — czytnik · opowiadania