Fantasy · 6 min czytania
Droga paladyna - rozdział 4
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Rozdział IV: Obowiązki
Po dotarciu do obozu cała trójka rozeszła się. Gdy Rangar szedł do Wewnętrznego Pierścienia zaczepił go Thorus. - Mam nadzieję, że to zadanie nie sprawiło ci trudności, co? – Spytał z nutką złośliwości. - Oczywiście, że nie. Jednak następnym razem wolałbym dostać nieco bardziej odpowiedzialną misję. – Odparł powstrzymując złość. - To się da załatwić. Na razie czeka cię warta. Wyjdź na wieżę obserwacyjną, a po jakiejś godzinie możesz zmienić miejsce strażowania, żeby rozprostować kości. Pozostań jednak na murach. Wiem, że to całe stanie na warcie wydaje się zbędne, ale Gomez ma obsesję na punkcie własnego bezpieczeństwa. Nie dość, że jest otoczony przez kilkunastu własnych ludzi to jeszcze boi się, żeby ludzie z Nowego Obozu nie zbliżali się zanadto do Starego. Ale nie powinienem o tym tak głośno mówić. Szybko mogę znaleźć się na samym dole hierarchii strażników. Wyposaż się także w kuszę, byś w razie prawdziwego ataku mógł zastrzelić przynajmniej kilku wrogów, ale zanim użyjesz kuszy uderz młotem, którego tam znajdziesz w znajdujący się tam dzwon. Wtedy wezwiesz innych strażników, by cię wsparli. Ale na pewno do czegoś takiego nie dojdzie. Powodzenia! - Dziękuję. – Odpowiedział Rangar i skierował się w stronę drzwi do wieży obserwacyjnej. Widać ją było już z daleka. Sięgała niemal do chmur i prawie trzykrotnie przekraczała wysokość innych wież. Na jej szczycie widniała flaga, ale przez poruszający nią wiatr ciężko było odgadnąć, co ona przedstawia. Rangar otworzył drzwi i lekko zamknął je za sobą. Echo zabrzmiało w pustej wieży. W świetle małej pochodni dało się zauważyć drewniane schody. Gdy Rangar wszedł na nie to tak mocno zaskrzypiały i można by pomyśleć, że za chwilę się zawalą. Nie stało się tak jednak. Wartownik szedł dalej aż dotarł na drugi poziom. Widniały tu niewielkie szpary, które dawały trochę światła. Rangar ruszył dalej. Pokonał trzeci poziom, czwarty, piąty, szósty, aż w końcu zmęczony dotarł na szczyt wieży. Nad nim wznosił się dach wsparty na czterech belkach. Zaraz koło zejścia znajdował się niewielki stół, na którym znajdowała się kusza. Dało się również zauważyć, niewielki stołek. W rogu Rangar zauważył kołczan z bełtami. Gdy wartownik rozeznał się już z wyposażeniem wieży zaczął się rozglądać. Widok zapierał dech w piersiach. W oddali dało się zauważyć piękne góry majaczące na tle błękitnego nieba. Na wschodzie znajdował się plac wymian. Pomiędzy górami i wzgórzami Rangar zauważył jedynie kawałek drewnianej strażnicy. Na zachodzie zaś był Nowy Obóz. Nic…