Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 7 min czytania

Droga przeznaczenia

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Rozdział 11 Nija Wampir

Przeszedł tylko kilka kroków, zobaczył obrotowe drzwi i wszedł do holu jakiegoś lokalu, chyba restauracji. Pod ścianami stały owalne wykonane z sosnowego drewna stoliki i krzesła, podłoga była marmurowa. Za winklem odgradzającym tę cześć sali siedziała postać ubrana w czarny długi płaszcz. Nieznajomy przyklęknął przed nią na jedno kolano i niepewnym głosem, lecz z nutą satysfakcji powiedział: - Mój panie zadanie zostało wykonane. - Wiem idioto! – zasyczał głos – Gdybyś tego nie zrobił nie mógłbym wedrzeć się do umysłu tego nic nieświadomego chłopaka. - Ale co chcesz zrobić? - Zaraz się wszystkiego dowiesz Modeście. Odpowiedz jednak na nurtujące mnie pytanie, dlaczego to robisz? Czyżby z miłości? - Miłość. Czymże ona jest? Kiedyś go kochałem, teraz sam nie wiem jak nazwać to uczucie. Jedno jest pewne zrobię wszystko by z nim być. Po trupach do celu. Zajdzie potrzeba zabiję, ale on musi być mój. - Czy właśnie to było powodem odnalezienia mnie i zawarcia ze mną paktu? - Tak, chociaż szczerze w to wątpiłem. Jednak moja babcia Leokadia miała rację to prawda. Ty tu jesteś. Ale wracając do sprawy. Obiecałeś, że jeśli podrzucę talizman do piwnicy pomożesz związać moje życie z życiem Mamerta. - Wiem co mówiłem i pomogę ci, ponieważ nieświadomie i ty mi pomogłeś przywołując mnie. Polubiłem cię marny człowieku. - Powiedz mi panie kimże jesteś, czego chcesz dokonać? Chcę poznać cała historię – poprosił Modest. Tajemnicza postać spojrzała pustym wzrokiem na chłopaka i wyszeptała: - Oto moja historia… Zacznijmy od tego kimże jestem. Jestem Nija, starosłowiański wampir żyjący jako człowiek w czasach mieszka I. Oczywiście wampirem się nikt nie rodzi, aczkolwiek moje życie jako człowieka zamknę tylko w kilku zdaniach. Od urodzenia byłem trwogą dla rodziny. Piłem, kradłem, gwałciłem i mordowałem. Wiodłem niezwykle ciekawe życie. Do swoich największych sukcesów zaliczam zgwałcenie mojej siostry. Cudowne doznanie. To przelało czarę goryczy i zła wyrządzanego przeze mnie. Zabiła mnie matka, podając mi wodę z zawartością strychniny. Nigdy bym się nie spodziewał tego, po tak prawej i pobożnej kobiecie. Jednak to nauczyło mnie, by nikomu nie ufać. Pewnie teraz ta morderczyni zasila zastępy aniołów w niebiosach. Zginąłem w wieku 25 lat. Niestety nie pamiętam jak stałem się wampirem, i to jest jedyna rzecz nad którą boleję. Zwrócę jednak uwagę na świętą „trójcę” której krew była prawdziwym rarytasem. Ta „święta trójca” to Napoleon Bonaparte, Józef Stalin i Adolf Hitler. Dzieliło ich wszystko od narodowości po mentalność. Łączyło jedno cudowny metaliczny smak skażonej złem krwi. - Ale jaki to ma związek z Mamertem? – Modest przegarnął włosy z twarzy. - Czy ty tego nie widzisz? On ma potencjał, jego krew jest „galacticas” oraz pewną moc której jeszcze nie jest świadomy. Niestety ma też dziwnym trafem dobre serce, ale nad tym popracuję. Moje podszepty pomogą mu wszystko zdobyć, a gdy będzie gotowy ujawnię się. To doskonały materiał na…to moja tajemnica. - Ale skoro twierdzisz, że on ma predyspozycje do czegoś tam dlaczego kazałeś mi podrzucić ten naszyjnik do piwnicy? - Widzisz nad każdym trzeba popracować, nikt nie jest z natury ani dobry ani zły. Dzięki temu naszyjnikowi mam z nim kontakt pozazmysłowy. Ten amulet to w pewnym sensie łącznik. - Panie, ale ja czegoś tutaj…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%