Filozofia · 3 min czytania
Drogowskazy
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Otworzyła oczy. Zastanowiło ją, że nie widzi tego samego, co widuje co ranek po przebudzeniu. Zamiast biurka-szafa. W miejscu paproci- stołek. Z trudem przypomniała sobie gdzie jest i dlaczego. Usiadła na łóżku, a po policzkach popłynął jej cały wczorajszy dzień. Nie, nie tylko wczorajszy. Popłynęła cała masa dni, masa cierpienia, którego niechlubną koronacją było wczoraj. Przy łóżku leżała kartka... "Zakładając, że żyjemy tylko raz nie chcę tego jedynego, wyjątkowego życia marnować. Sobie. I Tobie. Lepiej, jeśli podzielimy świat na pół. Na mój i Twój..." Złożyła tą kartkę nawet nie skończywszy jej czytać. Spojrzała w okno. Dalej świeciło słońce, wiał wiatr i przesuwał po niebie niewielkie cirrusy. Jedyną świadomą myślą było to, że może bezie padać.
Zapaliła papierosa, zrobiła kawę. Była spokojna. Sama sobie się dziwiła, że jednak nie tłucze talerzy, nie płacze, nie histeryzuje...Płakała tylko z bezradności. Bezsilności. Nie wiedziała co teraz ze sobą zrobić. Niby pół domu było jej, połowa sztućców, połowa mebli... pół...pół życia…