Historia · 3 min czytania
Drugie życie cz. 1
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Siedemnaście lat wstecz
Siedzę zamknięta w pokoju. Za cienką ścianą rozpętało się prawdziwe piekło, a ja tylko siedzę wtulona w szeroką pierś brata i do niczego się nie nadaję. Szymek uspokaja mnie, kołysze. Zatyka mi uszy i tuli mocniej do siebie. Nie płaczę, mam szeroko otwarte oczy i słucham, słucham wszystkiego co rozumiem. A rozumiem większość jak na swój wiek, aż za dobrze. Mam tylko 5 lat a już wiem, co się dzieję jak tatuś za dużo wypije, co mówi jak jest zły na mamę i na Adama, mojego brata, starszego o jedenaście lat. Teraz wkurza go tylko mama, Adam jeszcze pracuje, a Szymon siedzi ze mną, on też się boi ojca, wszyscy się go boją. Ale tylko jak wypije, bo na co dzień jest opiekuńczy i miły. Dużo osób mu doradza leczenie, lecz on się wykręca zdaniem: „ Nie jestem chory, o co wam chodzi?”. A mama bezmyślnie mu potakuje mówiąc: „ Piotrek po prostu lubi wypić, to nic strasznego!” po czym śmieje się sztucznie i głaszcze go po brązowej czuprynie. Uwielbiałam śmiech mamy, był jak dźwięk szklanych dzwoneczków, delikatny i radosny. Z każdym dniem coraz mniej się uśmiechała, częściej płakała w swoim pokoju, żeby nikt nie zauważył. Nie chciała nas martwić, a my i tak wiedzieliśmy co