Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 4 min czytania

DRUID cz. I

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

DRUID

Wioska targowa, położona nad wybrzeżem Kembru. Jak sama nazwa wskazuje było weń tysiące targowisk. Oczywiście znalazłoby się też coś dla Druida. Jeden wraz ze swoim asystentem szedł brukowaną uliczką do sklepu zielarskiego. Ulice były pełne również cztero osobowych patroli, które wycharczały odludzi i nieludzi takich jak Druidzi, elfy, gnomy, krasnoludy, skrzaty itp. Druid okryty był całkiem białą szatą i podpierał się wysokim drewnianym kijem z wyrzeźbioną głową węża na końcu. Starzec spojrzał na łapiącą młodego elfa czwórkę rycerzy, pociągnął asystenta za ramię i skryli się za jednym z ponad setki wozów stojących niedaleko. Widział jak rycerze związali wyrywającego im się elfa a potem ogłuszyli drewnianą pałką. Wrzucili go na wóz i kazali gdzieś zawieść. Chwilę potem koło nich przeszedł podobny czteroosobowy patrol. - Mistrzu, czemu oni chcą nas, elfy i inne takie rasy wyeliminować? – szepnął asystent. - Edfran… oni uważają się za guru. Oni chcą, aby było tak jak oni chcą. Wielki Król będzie nas zabijać póki jakiś z pomniejszych ras tron obejmie. – rzekł Druid. - Możemy już iść droga wolna. – powiedział asystent i wychylił się. Przeszedł kilka kroków i nuż go złapali. Dwóch przytrzymało ręce, jeden bił pałką, a ostatni – sierżant stał i przyglądał się wszystkiemu. Kiedy już go ogłuszyli do sierżanta podszedł jeden rycerz i rzekł. - To był asystent sir. Gdzieś tu powinien być i Druid. - Wypuścić psy gończe, pokazać cel i jak najszybciej zlikwidować Druida. – rzekł sierżant. - Tak jest sir! Na Wielkiego Króla tak jest sir! – powiedział rycerz i odmaszerował. Edfrana wrzucono na wóz i odwieziono. - Nie… Edfran. – powiedział…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%