Melodramat · 1 min czytania
Drzewa
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Potęgą ciszy rankiem zawiało, sosny pokornie energię tuliły na nieboskłonie daleko zagrzmiało, to dzwony niebios życie budziły.
Za dawne grzechy osika zadrżała, sumienie ją wiecznie dopada Boskiego Syna ukryć się bała, wiecznym strachem ciąży zdrada.
Przeklęta wierzba wiecznie płacze, gałązkami ziemię łzami całuje narzekaniem, że nic nie znaczę, swego zaniechania wcale nie żałuje.
Biedna leszczyna co nic nie posiada, też Matki Boskiej nie ukryła wieczną karą jest jej