Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Psychologia · 4 min czytania

drzewo

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

przecież... - zaczął niepewnie, gdy tylko udało mu się wreszcie zadać to dręczące go pytanie. - to nieprawda, nie jesteś - odparła. jej uśmiech zawsze potrafił ukoić ból i cierpienie. nawet w najtrudniejszych chwilach radził sobie jakoś wiedząc, że kiedy już wszystko będzie dobrze znów zobaczy ten uśmiech. uśmiech, bez którego nie potrafił chyba żyć. - wyobraź sobie - zaczęła powoli, spokojnym głosem - drzewo. stare i zniszczone przez wichry oraz burze. spójrz na wyginające się przedziwnie konary, ciemnozielone, wielkie liście pokrywające koronę... i na te pożółkłe i trzaskające gdy dotknąć ich dłonią - leżące dookoła. wyobraź sobie gruby pień, którego nie sposób objąć. korę, której wyżłobienia tworzą przedziwne kształty. - mówiła niezbyt głośno, jakby opowiadała przedwieczną baśń. zastanawiał się nad słowami, zdał sobie sprawę, że ona próbuje jak najdoskonalej wyrazić swoje myśli. - teraz wyobraź sobie setki, tysiące takich drzew - ciągnęła niespiesznie - wszystkie podobne do siebie jak krople wody, olbrzymie i rozłożyste. czym różnią się między sobą? czy komukolwiek zależy, by odkryć tę różnicę? - zawiesiła głos. popatrzyła na niego ciepło swymi brązowymi, niezwykłymi oczami. w jej spojrzeniu dostrzegł troskę i czułość. odwrócił niepewnie wzrok. - wyobraź sobie małego chłopca idącego ze starszym mężczyzną przez rozległą, zieloną łąkę. staruszek idzie powoli, przy każdym kroku pomagając sobie drewnianą laską, a dziecko biega i skacze ciesząc się wolnością. dziadkowi chodzenie sprawia wyraźną trudność. musieli przyjść z daleka, bo nigdzie w okolicy nie widać zabudowań. - siedział zasłuchany w opowiadaną przez nią historię, widział pogłębiające się dołeczki w jej policzkach w…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%