Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przyjaźń · 4 min czytania

Drzewo

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Nieopodal lasu piętnastoletni chłopiec posadził drzewo.

Nasionko znalazł w Lesie Samotności. Leżało poczciwie na skale. Spadło z wysoka. Było tak samotne. Nocą drętwiało z zimna – kamień, na którym leżało, nie dawał ani ciepła, ani wygodnego schronienia. Kamień NIE MÓWIŁ – nasionko było samo, skazane na milczenie. Tego dnia, gdy po lesie przechadzał się chłopiec, świeciło słońce. Wyjątkowo przedarło się przez korony milczących drzew i oświetliło kamień. Nasionko chciało się poruszyć, chciało być zauważone. Starało się najlepiej jak umiało, chociaż niewiele potrafiło. Chłopiec podniósł je i obejrzał. Delikatnie zawinął w chusteczkę i schował do kieszeni. Nazajutrz posadził je nieopodal Lasu Samotności.

W domu chłopca nie działo się najlepiej. Ojciec pracował daleko. Nawet gdy był w domu, nie zajmował się synem, nie troszczył o niego. Uważał, że skoro zarabia na utrzymanie rodziny, należy mu się spokój, jest zwolniony z obowiązków. Niestety – mylił się. Syn zdał sobie sprawę, że NIE MA ojca. Miał jeszcze matkę.

Matka była doświadczona przez życie i wyrozumiała. Pracowała, aby zapewnić synowi wszystko, czego potrzebował. Dzięki jej pracy syn mógł spełniać swoje marzenia. Pewnego dnia matka kupiła mu rower. Taki, o jakim marzył. Teraz świat stał przed nim otworem. Mógł na całe dnie znikać i podziwiać jego piękno. Natura bowiem hojnie obdarzyła okoliczny krajobraz: mieniące się wszystkimi kolorami łąki, lasy rozpościerające się wokół, dzikie strumyki, w których płynęła krystalicznie czysta woda, wzgórza i pagórki – wszystko było w zasięgu wzroku chłopca.

Miał jednak jeszcze drzewo. To, które zasadził. W krótkim czasie urosło duże i silne. Nie miało oznak starości. Gładka kora i rosa, która błyszczała na liściach każdego słonecznego poranka, wydawała

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%