Thriller · 3 min czytania
Dusze Przeklęte
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wszedłem do wąwozu. Było bardzo ciemno i nagle zrobiło się zimno. Wiedziałem po co przyszedłem. Jednak strach mnie paraliżował. Przełamałem się i ruszyłem do przodu. Mrok otaczał mnie coraz bardziej jakby chciał mnie pożreć. Nie poddałem się. Szedłem dalej. Usłyszałem cichy jęk. Brnąłem dalej. Kolejny jęk. Czułem jak krew w żyłach mi zamarza. Bałem się. Jestem zwykłym człowiekiem i strach jest dla mnie naturalny. Każdy krok zbliżał mnie do przeznaczenia, do miejsca gdzie przyszłość i przeszłość stają się jednym. Kolejny jęk. Teraz głośniejszy. Jeszcze jeden krok i byłem na miejscu. Z ciemności wyłoniły się szare, zakrwawione postaci. Przestałem się bać, przestałem czuć cokolwiek. Postacie otoczyły mnie. Stałem i wpatrywałem się przed siebie. Nie mogłem spojrzeć im w oczy. Zrobiło się jeszcze zimniej. Jęki dochodziły zewsząd ale nie pochodziły od szarych postaci. Były błaganiem o pomoc, dusz które tutaj zabłądziły. - Czemu zakłócasz spokój przeklętym? – powiedział duch ze złotą koroną na głowie. Jego głosu nie można było określić jako grubego czy niskiego. Był nijaki. Zdawał się przenikać do wnętrza człowieka. Wzdrygnąłem się. Jednak odpowiedziałem. - Wiecie po…